Wróć do katalogu

Tata

... bo jednak warto żyć ...

MiHi89, opublikowano , 7 min czytania, 2,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Co myślisz o sikaniu przez okno? Dlaczego nie zjadłeś śniadania ? Co ty tutaj w ogóle robisz ? Chrzań się psie … Cienkie promienie słońca wdzierały się na siłę przez niedosunięte żaluzje zupełnienie nie przejmując się tym, czy domownik życzy sobie ich obecności, czy też ma je głęboko w swoim domorosłym poważaniu. Cholernie głupie myśli, trzymały się go od kilku dni. Próbował właśnie wstać z łóżka, zważając na to by dotknąć podłogi, najpierw prawą stopą. Przecież nie jestem żadnym idiotą wierzącym w puste przesądy. Co za banał … Co za zgryźliwy kretyn … Niedojedzone resztki wczorajszej kolacji zaczynały powoli dawać się we znaki swoim, wstrętnym, cuchnącym zapachem. Lśniły właśnie na talerzu, łudząc się, iż Carl okaże się gotowym na wszystko, zagłodzonym lwem, który z braku wyboru i chęci życia, zje je bez myśli o nadchodzącym bólu żołądka. Co za burdel … Cholerne życie … nienawidzę chodzić do łazienki … Spojrzeć w lustro … Zobaczyć swoją zniszczoną, brzydką, niekochaną, chudą twarzyczkę. Tak, twarzyczkę, właśnie tak. Inni może mają mordy, jeszcze inni pyski i ryje. Do diabła z tym, że są piękniejsze … hehe, piękniejsze ? Są wspaniałe, jak z obrazka, ale to nie zmienia faktu nazywania ich ryjami. Ja mam twarzyczkę. Kochaną ? Nie … Może chociaż ją lubisz, Carl ? Zastanów się. Odchrzań się ty pusty kretynie. Cisnął z całej siły talerzem o ścianę. Głośny pisk tłukącego się szkła z pewnością zbudził pół osiedla, a już na pewno grubasa spod siódemki. Znając życie zaraz tu przyjdzie, z myślą o zrobieniu mi wielkiej awantury. Niech sobie puka, jest szósta rano. Jeszcze śpię do jasnej cholery i mogę posądzić go o zakłócanie spokoju. Goń się leszczu … Tłusty dupek. Chrząknął głośno, i ruszył pędem do łazienki. Kolejna porcja wymiocin smakowała już lepiej. Na pewno lepiej niż te wczorajsze. Chociaż tego kiedy było wczoraj, i tego czy dziś to dziś, czy może to już jutro … O czym ja w ogóle myślę. Trudno wiedzieć jaki jest dzień, gdy leżysz w łóżku … no właśnie … ile ? Do diabła z tym ! Kto to teraz posprząta ? Pytanie retoryczne. Gdzie moje gówniane okulary. Cholerna sprawiedliwość ! Inni widzą, bez tych głupich szkieł na oczach. (Panie Williams, ma Pan wadę nabytą). Ty też się chrzań, marny lekarzyno. Lepiej byłoby się nie urodzić. Ciekawe co sobie myślą o mnie inni … ślepa ciota … ślepa ciota … ślepa ciota. Przecież nikt, nigdy mi tego nie powiedział … nikt oprócz ojca … wtedy. Pamiętam … nigdy tego nie zapomnę. Zdenerwował się, bo byłem chory (całe życie jesteś chory, ty nędzna gnido). Dlaczego byłem … dlaczego jestem inny ? Jesteś … no właśnie … ślepa ciota … ślepa ciota … Wewnętrzny głos wydawał się być coraz wyraźniejszy i słyszalny … głos ojca. Jakby stał tu teraz i krzyczał na mnie. Nie jestem już małym gnojkiem. Mogę Ci przerąbać łeb na pół. (Nic nie widzisz … ślepa ciota … ślepa ciota). Skąd wziął się nóż w mojej ręce … krew … ślepa ciota. (Ty nędzna gnido). Gdzie do cholery są moje okulary. Oddawaj moje okulary frajerze. (Zamknij się). Do kogo ja w ogóle mówię … pot … krew. Co się do diabła dzieje. Ogień … pali … krew … woda. Tak, woda. Chce mi się pić. Chcę wody. Chcę bardzo dużo rzeczy. (Ty nędzna gnido, nic nie widzisz, hahahahaha). Głośny śmiech dał się słyszeć w całym…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych