Traf moralny
o trafi moralnym.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wyrżnęłam łopatkami o ścianę z takim impetem, że huk, który wydała ściana przy interakcji z moimi plecami, na pewno został zarejestrowany przez sąsiada z mieszkania obok. Nie spodziewałam się jednak pomocy. Zapewne uznał, że z półki spadło coś ciężkiego. - Ty zdziro! – wrzasnęło blond stworzenie, z progu moich drzwi, który dopiero co przekroczyła – Co ty sobie kurwa myślałaś? Uniosłam głowę i stwierdziłam, że dziewczyna bezczelnie wpakowała się do mojego mieszkania. Następnie trzasnęła drzwiami i odwzajemniła spojrzenie. Patrzyła na mnie z żywym ogniem w oczach, zwiastującym niemałe piekło. Cóż, dzięki jej powitalnemu popchnięciu moje łopatki już odczuwały palący ból. - Czy my się znamy? – spytałam, kiedy dostrzegłam, że dziewczyna szykuje się do kolejnego ataku, co z jakiegoś powodu wkurzyło ją jeszcze bardziej, bo rzuciła się na mnie jak wygłodniały tygrys na kawał wolno uciekającego mięsa. Umknęłam jednak z wąskiego korytarzyka do pokoju, gdzie większa przestrzeń zdecydowanie działała na moją korzyść. Oczywiście nie znałyśmy się. A przynajmniej nie bezpośrednio. Zanim jednak moje łopatki tak boleśnie zderzyły się ze ścianą, doszłam do wniosku, że wiem, skąd ją kojarzę. I to, co odkryłam, w pewien sposób tłumaczyło jej zachowanie. Stanęłam oparta o ścianę obok mojej przedwojennej szafy, podczas gdy ona zatrzymała się w drzwiach prowadzących do pokoju. - Nie udawaj, że nie wiesz kim jestem! – warknęła, zaciskając pięść prawej ręki, która póki co spokojnie zwisała wzdłuż jej ciała. Wiedziałam. Po raz pierwszy zobaczyłam jej zdjęcie na facebooku, trzy dni wcześniej. Gorzej, że było to zdjęcie dziewczyny, która miała status "w związku" z facetem, z którym uprawiałam seks cały ostatni weekend. - Przespałaś się z moim chłopakiem! – wrzasnęła, wciąż stojąc bez ruchu. - Aaaa, teraz kojarzę – zaczęłam, mocno podkurzona całą tą sytuacją i bólem pleców – W końcu zanim ściągnął spodnie, wyciągnął z portfela wasze wspólne zdjęcia z wycieczki do Disneylandu, żebyśmy się obydwoje ponapalali. To było takie podniecające. Z jakiegoś powodu nawet w sytuacjach kryzysowych nigdy nie potrafiłam trzymać gęby na kłódkę. Rozjuszona laska ruszyła prosto na mnie. - Nie wiedziałam, że ma dziewczynę – powiedziałam spokojniej, przytrzymując jej ręce, które chciały dobrać się do mojej skóry. - Akurat! – krzyknęła, wbijając paznokcie w wierzch moich dłoni. Nie kłamałam. Naprawdę o niej nie wiedziałam, kiedy rzucałam się na faceta po ponad rocznym celibacie. Dowiedziałam się później kiedy z ciekawości wpisałam jego imię i nazwisko w wyszukiwarkę Google, z której trafiłam na facebooka. Paznokcie które wbijała mi w skórę, bolały na tyle, że jedyną drogą wyjścia było mocne odepchnięcie, co natychmiastowo uczyniłam. Dziewczyna wpadła plecami na szafę. Niestety jak już wspominałam, moja szafa jest przedwojenna, a co za tym idzie, ma klucz w zamku, który ją otwiera. Obserwowałam jak moja napastniczka obsuwa się zemdlona na ziemię, z dziurą trochę poniżej łopatki. Oczywiście od razu wezwałam pogotowie, które z racji tego, że szpital jest dwie ulice dalej, przyjechało prawie natychmiast. W drodze do szpitala spanikowana zadzwoniłam do starszego brata, zwięźle streszczając mu sytuacje. Obiecał, że przyjedzie jak najszybciej. W szpitalu nie zadawali zbędnych pytań. Szybko ich uświadomiłam, że nic o tej dziewczynie nie wiem, więc wywieźli ją gdzieś na salę operacyjną, a mnie kazali czekać w poczekalni. Brat zjawił się dwadzieścia minut później, kiedy byłam już blisko stanu przedzawałowego. Praktycznie od…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil luminka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…