Wróć do katalogu

Transfer świadomości

Recepta na nieśmiertelność - zapisz swoją głowę w komputerze.

altaryk, opublikowano , 7 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nigdy nie zgodzę się z zegarmistrzowską wizją świata ładu i harmonii. Nawet będąc dzieckiem, nie potrafiąc jeszcze poskładać w jeden obraz myśli i wydarzeń czułem podświadomie paradoksy wizji odgórnie ustalonego planu. Przeznaczenie nie istnieje. Mój los nie jest z góry nakreślony w gwiezdnym kalendarzu zdarzeń. Każda sekunda mojego życia może przynieść triumf bądź zagładę, czasem bez żadnego widomego związku z sekundami poprzednimi. Każde zaczerpnięcie oddechu, każde spojrzenie oczu to jeszcze jeden mikrotryumf nad uniwersalną tyranią przypadku. W każdej sekundzie czasu JA-świadomość i ja-ciało mierzę się z innymi bytami w niekończącej się walce o przetrwanie.

Czym jestem? Dlaczego chcę trwać? Co trzeba zachować, a co można poświęcić żeby przetrwać? I wreszcie czym jest "chcę"? Brzemię wątpliwości z dawna zasiadłe w mojej głowie nigdy nie dawało odpocząć. Odzywało się zawsze, czasem słabiej, czasem mocniej, jak boląc ząb. Stosy dzieł filozofów, humanistów, teologów i matematyków - w większości brednie oblepione powierzchownością wniosków. Tak niewiele świadomości wzniosło się ponad - tak niewiele potrafiło szybować jak ptaki w tej przestrzeni bycia.

Tak, byłem jednym z tych zaczynających karierę w garażu ojca, zarywającym noce dla przeglądania niekończących się linijek kodu. Jak wiele razy upadałem, tonąc we wściekłości i łzach. Zawsze sam. Lecz zawsze też powstawałem by iść dalej. Nikt z mojego otoczenia, a zwłaszcza wiecznie zmartwiona matka i zapracowany ojciec, nie zawrócili mnie z drogi, którą obrałem.

Ewolucyjna ślepa uliczka. Zmiany środowiskowe tak szybkie, że powolne mutacje i naturalny dobór nigdy nie nadążą. Zbieg wszystkich okoliczności i moja wola, która spięła je w czyn...

Białko, węgiel - koniec. Nie będzie więcej potrzebne. Ptak nie będzie musiał żyć by istnieć. Stworzymy go w nowej przestrzeni. I tak żyjemy w iluzji naszych zmysłów.

Siedział w głębokim fotelu, zanurzony w piankową, termostatyczną otulinę. Pasy krępujące kończyny w stawach napinały się w regularnym takcie. Błyski świateł, zdeformowane kształty ciał, powykrzywiane twarze -- kokainowy szał. Nurkowanie w głębinach swojego jestestwa, w otchłaniach dawno niedotykanych zakątków mózgu -- obszarach tak generycznych i starych -- niezmiennych od tysięcy lat, neuronowych obrazów Boga, strachu, matki i śmierci. Wielkie sale w ogromnym pałacu świadomości przebywane w biegu szaleńca, skok w skok, drzwi w drzwi. Kipiel neuronowej burzy, chaos kontrolowany -- mierzony zimnymi, polimerowymi sondami elektrod dotykającymi zaledwie powierzchni skóry gładko wygolonej głowy. Miriady sygnałów, w elektrycznym tajfunie kropel, płynęły kryształowymi światłowodami, zebranymi w grubsze pęczki przyłączone do obudowy mózgo-zgrywacza. Urządzenie zanurzone w półmroku pokoju, beznamiętnie rejestrowało układ sygnałów, poddając go analizie na kilkunastu milionach poziomów i tysiącach przedziałów czasowych. Z gmatwaniny elektromagnetycznych wibracji, w bezpostaciowej początkowo strukturze zgrywacza powoli tworzył się pseudo-kryształ. Po kilkudziesięciu minutach zabiegu niektóre jego części wykazywały dobre uporządkowanie, inne pozostawały wciąż bezpostaciowe, jednorodne. A…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych