Wróć do katalogu

Truskawkowe smutki

Bajka nagrodzona w 2015 w konkursie "Bajka dla wnuczka" Łódź

zbiwito, opublikowano , 11 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dzień zaczynał się pięknie. Przebudzone słońce ze zdziwieniem patrzyło na ziemię. I czym bardziej było zdziwione, tym wyżej podnosiło głowę i tym cieplejsze promienie tryskały z jego oczu. Z niedowierzaniem przyglądało się barwnym kwiatom, świeżej zieleni pól, łąk i lasów, błękitowi jezior i rzek. Jeden z wesołych promyków wskoczył przez okno do sypialni księżniczki i usiadł na jej czole. Mileńka obudziła się i ziewnęła. Jak jasno! Trzeba wstawać, przecież jest niedziela, zaraz będzie pyszne niedzielne śniadanko, a dzisiaj na deser mają być pierwsze w tym roku truskawki. Na całym świecie nie ma nic lepszego! Usiadła na brzegu łóżka, przeciągnęła się rozkosznie, strząsając z siebie resztki snu i wsunęła bose stópki w kapcie. Niezupełnie wsunęła. Tylko prawy kapciuszek pełnił wartę przy łóżku księżniczki, lewy zniknął nie wiadomo gdzie. Sięgnęła stopą głębiej. Nic. Położyła się na dywanie i spojrzała w tajemniczy półmrok, mogący skrywać w swych głębiach nie tylko jeden mały kapeć, ale i nie wiadomo jakie niespodzianki. Półmrok nic nie skrywał. Półmrok pod szafą i pod stołem też nie. Nie to nie. Ona więcej szukać nie będzie. Niech szuka ten, kto nabałaganił. Zaraz się okaże kto. Przykryła się kołderką i z całej siły pociągnęła za srebrny sznureczek. Srebrny sznureczek połączony był ze srebrnym dzwoneczkiem w pokoju niani. Mileńka pociągnęła tak gwałtownie, a dzwonek zadźwięczał tak przeraźliwie, że biedna niania Eufemia omal nie wylała porannej kawy ze śmietanką na swą niedzielną suknię. - Nianiu, gdzie jest kapeć? – usłyszała wchodząc do sypialni. - Jaki kapeć? - Jak to jaki? Mój! Kapeć księżniczki, rozumiesz? Ktoś go chyba zagubił albo ukradł, więc proszę odnaleźć zgubę i postawić koło łóżka. - Mileńko, a na pewno dobrze się rozejrzałaś? Zaglądałaś pod... - Wszędzie zaglądałam, wszędzie, wszędzie! - małe piąstki księżniczki grzmociły z całych sił w puchową poduszkę, jakby to ona była wszystkiemu winna. - Ależ księżniczko... - Żadne ależ, - Mileńka naśladowała ton głosu ojca wydającego polecenia swoim ministrom - żadne ależ, tylko ma się znaleźć i już! W przeciwnym bowiem razie będę łaskawa nie opuszczać mego panieńskiego łoża. Ach, jakaż Mileńka była w tej chwili poważna! Jaka zadowolona z bardzo mądrego zdania, które udało jej się powiedzieć! Niania omal się nie roześmiała, jednak przybierając odpowiednio stroskaną minę odrzekła równie uroczyście: - Wasza Wysokość pozwoli, że się oddalę, aby przedsięwziąć poszukiwania. - Pozwolę. - skinęła dłonią malutka księżniczka. Niania pobiegła prosto do komnat królowej matki. Andronezja i Eufemia były od wielu lat serdecznymi przyjaciółkami i mimo, że jedna z nich była królową, a druga tylko damą dworu, której powierzono opiekę nad królewska córką, były jak dwie kochające się siostry. Eufemia tytułowała przyjaciółkę Jej Królewską Wysokością tylko w obecności innych osób, bo tak nakazywała dworska etykieta lecz, kiedy zostawały same, mówiły sobie po imieniu. Królowa siedziała właśnie w komnacie i, przeglądając listę gości zaproszonych na niedzielną ucztę, zastanawiała się, kogo by tu jeszcze dopisać, żeby było bardziej uroczyście, okazale i dostojnie. Niania skłoniła się nisko i oznajmiła bardzo poważnie: - Jej Wysokość Księżniczka Mileńka pragnie oznajmić, że nie będzie dziś łaskawa opuścić swego panieńskiego łoża. - A cóż ty opowiadasz, droga Femciu? I dlaczego jesteś tak śmiesznie poważna? - Powtarzam tylko słowa księżniczki. Och, jaka ona była zabawna, gdy siedząc z nadętą minką w łóżku wydawała mi polecenia! - Jakie znów polecenia? Opowiedz od początku. - Nie ma co opowiadać. Zawieruszył jej się kapciuszek, wiesz, ten z wyszywanymi różyczkami i wysłała mnie na poszukiwanie zguby. Ojej, nie mogę, jaka ona była zabawna! - I co? Pozwolimy jej zostać w łóżku? - Chyba nie. Właśnie chciałam się z tobą naradzić, jak z nią postąpić. Myślę... Niani nie udało się powiedzieć, co myśli, bo w tej chwili rozszalał się, wiszący w komnacie królowej, złoty dzwonek. To Mileńka niecierpliwą rączką szarpała złoty sznureczek. - No to kolej na ciebie - uśmiechnęła się niania. Królowa Andronezja wkroczyła do sypialni córki. Nie weszła, lecz właśnie wkroczyła. Księżniczka nawet nie pozdrowiła jej na powitanie, tylko od razu wybuchnęła żalem: - Królowo Matko, to niedopuszczalne, żeby w pałacu ginęły kapcie! To oznacza brak szacunku dla księżniczki, a więc i dla ciebie i dla samego króla! Nie może dobrze dziać się w królestwie, w którym nie szanuje się księżniczek! - Księżniczko Mileno, - Andronezja odpowiedziała z powagą i troską w głosie - nasz majestat jest pełen ubolewania z powodu wydarzenia w sposób tak karygodny godzącego w honor wysoko urodzonej księżniczki. Pragniemy oświadczyć niniejszym, że uczynimy wszystko, aby ukarać winnego tego grozę budzącego zaniedbania. Dlatego zwracamy się do ciebie, abyś była uprzejma wyznaczyć karę dla złoczyńcy, którego co prawda jeszcze nie schwytano, ale który z pewnością nie umknie przed królewską sprawiedliwością. Czy wasza książęca mość raczy sądzić, że kara chłosty dla tego niegodziwca będzie wystarczająca? A jeśli taka będzie twoja wola, wyznacz również nagrodę dla tego, kto odnajdzie zgubę. Mileńkę zdumiała powaga, z jaką przemawiała matka. Nigdy w ten sposób nie mówiła. Jeszcze bardziej zdumiała ją prośba matki. - Nareszcie zaczynają traktować mnie poważnie, chyba w końcu…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych