Wróć do katalogu

Tuż pod sercem

Krotki moralizujacy beszczelnie i uparcie tekst.

Iwan, opublikowano , 7 min czytania, 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Spojrzała na siebie. Zranione serce nie dawało jej spocząć. Łkała jej dusza, łkało jej łono. W pistacjowych kolorach i smaku pomarańczy znajdowała się jej czwarta odsłona ciała. Sama jednak trwała przy uliczce. Trzy czwarte jej samej miało nadzieje cichą i skrytą na to co się stanie za drzwiami które mogły oznaczać tak wiele; tak nie zmiennie ogromną możliwość teraźniejszości która nastanie jutro. Lękała się z całych swych już nadwyrężonych sił. Czy dotknie, czy odepchnie. Czy zmierzy wzrokiem czy odeśle tam gdzie już nikt nie zapamięta jej imienia. Nikt, prócz rubryk, tabeli i spisów. Kartki zapełnione zmęczonym pismem zaznaczą jej drogę. Lękała się. Tak bardzo się lękała. Poranek… letnie słońce grzało jej plecy. Brudna bluza zaznaczała historię krótką, burzliwą, szaloną, okrutną i śmiałą. Nierealną, taką obcą w jej przestrzeni. Była w tej historii, wzięła w niej udział. Choć znana jej była tylko z opowiadań; filmów i brudnych brukowców. Jak… jak brudno i smutno mogła się ona czuć. Nie wielu zna i jest w stanie poznać tą historię. Historie którą ogląda się w serialu…

Otworzywszy drzwi, przyjrzał się jej szybko i oględnie. Szeroko otworzył wejście do małego królestwa. Zaspanymi oczyma nie obejmował jeszcze całego realizmu dnia powszedniego; wczorajszego, napojem naznaczonego. Ona sama nieśmiało i niepewnie wkroczyła… wdreptała powoli. Kraty wrót zamknięte zostały, przekluczywszy… choć trochę bezpieczniejsza się poczuwszy poprawiła kosmyk włosów na czole pozostawiony. Mężczyzna, za nią stanąwszy spojrzał na odzienie niewiasty przybyłej. Włosy, zwichrzone i brudne… ot zabawa na wolnym powietrzu, bluza, na plecach trawa, suche źdźbła, świadkowie późnego lata, spódnica lekko rozdarta. Nie rozumiejąc czemu tylko tak stoi plecami do niego, a pamiętając ją ze snów, prostych marzeń wspólnymi nićmi szytych; przystąpił do niej. Dotknął ramienia, nie naruszając jej spokoju w postawie przez nią wybranej otoczył i tak stanąwszy miał lico ku niej skierowane. Makijaż rozmyty, jeden kolczyk, ząb wybity, warga spuchnięta i broda zdarta. Gniew go otoczył. Szamocząc się w sobie, energia nabytą, ujścia szukając pytał wzrokiem „kto, kiedy”. Ona nie tej odpowiedzi szukawszy stała pokornie w nadziei zrozumienia przez niego słów nie używając, czekać jej kazano; strach nie pozwala na kontrole. Język pusty, suchy… głosu nie dobędzie, póty nie złamie jej, jego dobroci wola. Człek prosty, rankiem zbudzony drżeć zaczyna… podrapane ramiona, paznokcie złamane, siniaki… nie chce pytać, nie chce wiedzieć. Ta wiedza, parzy, rujnuje, niszczy, zabija, ta wiedza do gniew. A gniew to ogień, mord i trumien stopień po stopniu kolejka sprawiedliwa. Tak sprawiedliwa jak jego żądza i sumienie zażąda. Niczym nie spłoszona, niczym nie wytrącona z uwagi, utrzymuje się silą woli przed kochankiem. „Co czynić mam” myśli. „Co z nią począć”, zastanawia się. Za telefon tak nadzieje niosący jak pogardę zewsząd sprowadzający; pochwycić go, wykrzyczeć do człeka po drogiej stronie obojętnego o tym ze świat zawalił się tu. Tu gdzie nawet sąsiedzi swym okiem wścibskim a fałszywie serdecznym nie sięgają. Poparzone jej źrenice od łez palących i po policzkach spływających. On ogarnięty chaosem, zatrzymuje czas na chwile, choć na chwile by uporządkować, by zastanowić się. A czas ucieka, i drobna plamka czerwieni po…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych