Upalne popołudnie
Nastrojowy opis upalnego popołudnia i nadciągającej burzy.Zawiłość zdań i przerost formy jest jak najbardziej celowy. Lepiej czytać szybko i łapać nastrój niż zastanawiać się nad każdym zdaniem.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Upalne popołudnie
Popołudniowy, soczysty upał zdawał się skraplać i opadać na skwierczącą werandę gorącymi, nabrzmiałymi kroplami pozłocistego blasku. Do tego, od strony oślepiająco żółtych pól, od których biła gorejąca skwarem złota żyła słoneczna, płynęło powietrze ciężkie i duszące parującą esencją wybujałych wrzosów. Niewidzialne konstrukcje, napowietrzne budowle, ruchome labirynty i powolne okręty, sunęły ospale niosąc ze sobą odległe wywary parujących łąk. Jednocześnie wzbijał się od czasu do czasu suchy chrzęst, koścista wrzawa, owadzi łoskot, swoisty gwar chrabąszczy a szybkie, fioletowe błyskawice ogłupiałych much przecinały powietrze. Z dala, za linią rozedrganego horyzontu, pustką ziały białe plamy krajobrazu, wysuszone, blade karty, woskowe głazy, dziwne symbole pośród zamętu tego wibrującego i niepewnego pejzażu. Właśnie zasiadłem z innymi do spóźnionego śniadania i dalej wytężałem wzrok by uchwycić coś konkretnego w tym pastelowym, wilgotnym widoku, gdy ktoś po raz pierwszy tego dnia włączył chrzęszczący i krztuszący się radioodbiornik. W matowym, jakby przyduszonym upałem głosie dobywającym się stamtąd, wszyscy wyczuli jakby zapowiedź nadciągającego kataklizmu, jakby w prognozie pogody był nakaz natychmiastowej ucieczki. Pozostałem jednak na miejscu, starając się dojrzeć szare zarysy, brudne zacieki miasta, z którego parę godzin temu tutaj przyjechałem. Osobliwe dziś wydawały mi się ulice przedmieścia, wyprane z kolorów, przysypane wędrującym tumanami piaskiem, bardzo ciche i spokojne, a w upalnym powietrzu rozbrzmiewał nieokreślony huk, kojarzący się z odległym morzem. Gdy tramwaj wjechał niemalże w wysuszone, żółte trawy, wysiadłem i dotarłem tutaj, pozostawiając za sobą skwierczącą blachę zardzewiałych fabryk. Teraz na horyzoncie dookoła nie było widać nic prócz mieszających się, jaskrawych barw i świateł. Po skończonym śniadaniu ktoś nagle orzekł, że po drugiej stronie ujrzał zakradającego się psa. Wraz z porucznikiem poszliśmy sprawdzić czym jest owo zwierzę, które cały dzisiejszy poranek kręciło się wokół domu przemierzając labirynty wysokich traw, chowając się w cieniach, samo niezauważalne, swą obecnością jedynie niepokojące zmysły. I tym razem nasze ospałe poszukiwania nie przyniosły żadnych skutków oprócz odkrycia śladów prowadzących ku innym drzwiom a potem znów na zewnątrz daleko w głąb pustkowia. Gdy powróciliśmy na werandę, reszta stała zahipnotyzowana, wpatrzona w pustkę, błądząca gdzieś po innych wymiarach, otumaniona szumem radia. Samemu chwilę błądziłem wzrokiem po horyzoncie szukając odległych punktów, aż wreszcie zacząłem dziwnie meandrować pośród katarakt i odnóg tego upalnego dnia, lecz po chwili znów usiadłem na krześle i przyglądałem się jak porucznik uporczywie reguluje radioodbiornik, by głos spikera stał się czysty i wyraźny. I znów, w jego głosie było coś niepokojącego, jakby ktoś tam w mieście nie mógł się zdecydować czy dać hasło do ewakuacji i puścić napięte sprężyny paniki. Z nieba dalej sączyła się jaskrawa kipiel…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Michał2
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…