Wróć do katalogu

Uśmiechała się jeszcze przez jedną chwilę

Uśmiechała się jeszcze przez jedną chwilę

szymon, opublikowano , 7 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Uśmiechała się jeszcze przez jedną chwilę. O jedną chwilę dłużej niż powinna, a potem się rozpłakała. Ale też tylko na chwilę. Taki nagły wybuch. Głośny i zaraz stłumiony. Nie mogłem jej objąć. Wiedziałem, że w tym momencie nie mogę tego zrobić. Nie wolno mi było. Mogłem jedynie stać przed nią i czekać jak się sprawy potoczą. A potoczyły się błyskawicznie. Zaraz po stłumieniu wybuchu płaczu dostałem w pysk. Na odlew i jak najmocniej. Włożyła w to całe swoje kobiece siły. Nadała ruchowi swojej ręki piękny łuk, który zakończył się na moim lewym policzku. Zaszczypało. Ale tylko na chwilę. Bo to była taka chwila złożona z małych momentów. I następny mały moment, to następny policzek wymierzony w policzek prawy. Potem znowu lewy i znowu prawy. Chwila oddechu i szyderczy uśmiech. Zapytała, czy chcę coś jeszcze powiedzieć, ale ja nie miałem nic więcej do powiedzenia. Więc znowu policzek. I po chwili znowu pytanie, czy może jednak jakieś logiczne wytłumaczenie w tej sytuacji nie do wytłumaczenia. Odpowiedziałem, że moje męskie hormony dały znać o sobie i nic nie mogłem zrobić. Po prostu musiałem się z nią przespać. I wiedziałem też, w momencie, kiedy to robiłem, że robię źle, że będę ci musiał powiedzieć, że będzie źle, ale musiałem to zrobić. Znowu dostałem w pysk, po czym zapytała, czy przynajmniej czegoś się od niej nauczyłem. Odpowiedziałem, że tego, iż twoja cipka jest najlepsza. Znowu dostałem w pysk. Powiem szczerze, miałem już dość, bo ryj mnie palił jak cholera, a tu zanosiło się na dłuższe mordobicie. Jednak ona wtedy usiadła. Usiadła na krześle i wyciągnęła z paczki jednego papierosa. Zapaliła i zaciągnęła się, a wszystko to robiła ze wzrokiem wbitym w moje stopy. Doznałem dziwnego uczucia niepokoju. Zapytała, dlaczego jej to powiedziałem. Ja na to, że dlatego, iż ją kocham i nie mógłbym z nią żyć nie dzieląc się taką tajemnicą. Choćby była najgorsza, musiałem powiedzieć, po czym poprosiłem o papierosa. Rzuciła mi paczkę, która odbiła się od moich nóg i potoczyła gdzieś za mnie. Schyliłem się i podniosłem. Wyjąłem jednego i włożyłem sobie do ust. Ale nie mogłem zapalić, ponieważ to ona miała w dłoni zapalniczkę, a ja nie chciałem jej prosić o ogień, bo mogłoby się to naprawdę źle dla mnie skończyć. Więc stałem jak ten debil z niezapalonym papierosem w ustach i czekałem. Nie musiałem długo. Powiedziała, żebym mówił. Nie za bardzo wiedziałem, o co jej chodzi, więc szybko uściśliła, żebym opowiedział wszystko dokładnie ze szczegółami. Zrobiło mi się gorąco. Niezbyt mi się to spodobało, ale jeśli tak ma wyglądać pokuta. Zacząłem, że to zupełny przypadek, ale od razu mi przerwała i powiedziała, że tą część mogę sobie darować. Chodzi jej tylko o sam stosunek. Samo rypanie, jak się wyraziła. Jeszcze goręcej i nawet zobaczyłem te krople potu spływające po kręgosłupie do majtek. Ale cóż robić. Opisałem, że piersi takie sobie i że tyłek trochę za niski, ale znowu powiedziała, że nie chce mojej jej oceny, że chce tylko suchą relację. Zupełnie na to zgłupiałem. Wybałuszyłem oczy i nie mogłem…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych