Usychający kwiat
Ana - to jej imie
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Co można powiedzieć o dziewczynie, która tak nagle zniszczyła sobie życie? Że kiedyś umiała śmiać się tak radośnie? Że uwielbiała ciasto kokosowe i lody waniliowe? Że kochała poezję tak bardzo jak swojego chłopaka? Tyle, że miłość do niego przywiodła jeszcze silniejsze uczucie do czegoś innego... Było ciemno, późne zimowe popołudnie, jedno z tych które najchętniej spędza się w domu pod kocem z kubkiem gorącego kakao. Od takiego zimnego, śnieżnego wieczoru zaczęło się wszystko... Siedziała zawinięta w koc miętosząc w ręce coś co jeszcze niedawno było chusteczką higieniczną, po jej okrągłej twarzy wolno toczyły się łzy. Z trudem trzymała słuchawkę telefonu i z jeszcze większą trudnością wymawiała pojedyncze słowa. „Nie mogę być z Tobą, ktoś kiedyś powiedział, że trzeba pomagać tym słabszym” Te słowa, przed momentem usłyszała od niego zadały ból nieporównywalny do niczego, czuła jak się kurczy, jak cała energia jaką miała w sobie ulatuje gdzieś wraz z jakąkolwiek wolą życia. Wiedziała, że to tania gadka, chciał odejść z klasą, ale czy to w czymś pomogło? Myślał, że ona może to kupić! Chciał ją zostawić bo dostał wreszcie to o czym marzył przez niemal pół roku – miłość innej dziewczyny. Pozwoliła mu odejść, bo co innego miała zrobić? Chciała tylko wyjść z tego z twarzą, chociaż płakała i to tak strasznie bolało powiedziała mu, że skoro tego właśnie chce to ona zrozumie i życzy mu wszystkiego najlepszego. Grała, łgała jak chyba jeszcze nigdy w życiu, może dlatego, że nie chciała palić za sobą mostów? W głębi duszy wierzyła, że on wróci chociaż z całego serca pragnęła go znienawidzić. W chwili gdy cisnęła słuchawkę telefonu w przeciwległy kąt pokoju pojawiła się ona. Stała naprzeciwko fotela a jej wychudzona, blada twarz wykrzywiała się jak by w uśmiechu. Włosy miała mocno przerzedzone, w nijakim kolorze, strach było na nią patrzeć ale jednak było w niej coś co tak mocno przyciągało... -Cześć. –Szepnęła prawie niesłyszalnie swoim zachrypłym głosem. -Kim jesteś? -Przyszłam ci pomoc, ze mną nie będziesz już taka samotna, obiecuje ci to. Podeszła bliżej i położyła swoje kościste palce na ramionach młodej, zdrowej dziewczyny. Zaczęły się dni pełne bólu i cierpienia, jak wiele łez wylała? Ile nocy nie przespała? Wiele, bardzo wiele... za dużo ran na raz, zbyt wiele czasu na rozmyślanie. Z pomocą przyszła nowa przyjaciółka, umiała wykorzystać to cierpienie i ściśnięty żołądek. Nie trzeba było dużo czasu by odchudzanie stało się jej obsesją, lekarstwem na zranione serce, kolejny kilogram mniej sprawiał jej tyle radości, Myślała tylko o tym jak cudownie będzie zmieścić się w bluzkę o rozmiar mniejszą, gdy pośladki nie będą już takie okrągłe. Trzeci dzień bez jedzenia, czwarty dzień...tygodniowa głodówka oczyszczająca, Ona mówiła, ze zniknie trochę kilogramów i znikało w tak szybkim tempie... bez jedzenia, sama woda mineralna. Potem gdy wracała pamięcią do tamtych chwil mówiła, ze w tym okropnym okresie żywiła się bólem, który nosiła w sercu. Oczywiste było, że kompletne odstawienie jedzenia na dłuższy okres czasu nie przyniesie nic dobrego... Był wieczór, albo późne zimowe popołudnie gdy poczuła się naprawdę źle, serce biło w piersi jak oszalałe a świat wokoło niej…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Millie
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…