Wędrowcy (2)
Druga część powieści fantasy o zabarwieniu przygodowo-magiczno-przyjaźniano-miłosno-rożlinnym :) Zapraszam!
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Nagle drzwi się otworzyły i ze szpary wychynęła najpierw ręka uzbrojona w sztylet, a potem całe ramię. Tylko tyle zielarka zdołała zobaczyć, zanim została unieruchomiona, a ostrze zbliżyło się do jej szyi. — Czego tu szukasz — burknęła mieszkanka domu, zacieśniając uchwyt. — Ja... — Dziewanna, trochę zaskoczona i zbita z tropu, nie mogła znaleźć odpowiednich słów, aby powiedzieć, po co przyszła. — Gonią mnie Żmijowcy — jęknęła w końcu. Uchwyt zelżał, a sztylet na powrót znalazł swoje miejsce przy pasku. Zielarka w świetle zachodzącego słońca zdołała zobaczyć brudną twarz, ciemne, postrzępione włosy zebrane z tyłu w coś na kształt kitki, kiedyś pewnie białą, ale teraz szarą koszulę z typowym kołnierzem wiązanym na supeł i zielone, skośne oczy wpatrujące się w nią wyczekująco. — Skąd jesteś? — padło zadane ostrym tonem pytanie. — Od samych źródeł Wielkiej Rusały. — Mieszkasz na Lodowcu? — zdziwiła się brunetka. — Nie, u pustelnika północnych kresów... mieszkałam, zanim po mnie przyszli... — To czego szukasz w mieście Orlika, największego fioletowego wszechczasów? — westchnęła mieszkanka, domu, jednocześnie cofając się nieznacznie i otwierając przed Dziewanną drzwi. Weszły do niewielkiej izby. Pokój był zagracony jakimiś skrzynkami niewiadomego pochodzenia. Ciemność rozświetlało kilka małych świeczek, które sprawiały, że mimo brudu czuło się tam całkiem przytulnie. — Siadaj, opowiesz mi wszystko — powiedziała brunetka. — Zawsze pomagam ofiarom moich wrogów. Zielarka usiadła na skrzynce po owocach po jednej stronie stołu, a dziewczyna w starej koszuli na odwróconym koszu po drugiej. — Mam na imię Dziewanna — zaczęła śpiewnie, a druga parsknęła śmiechem. — No dobra, mów, ślicznotko — machnęła ręką. — Mieszkałam u pustelnika, u samych źródeł Wielkiej Rusały. Przygarnął mnie, kiedy byłam zupełnie mała. Nauczyłam się korzystać z dobroci ziół, pisać, czytać, a nawet tańczyć — zaśmiała się. Jej śmiech brzmiał jak dzwoneczki. — Dzisiaj... Dzisiaj przyszli do naszej chaty Żmijowcy. Zabili pustelnika, mnie nie znaleźli — dziewczyna nagle urwała i zaniosła się płaczem. Oparła ramiona na stole, a twarz schowała w dłoniach. Mieszkanka domu kilka chwil wpatrywała się beznamiętnie w drżącą Dziewannę. — Nie rycz — rozkazała ostrym tonem. Wstała i skierowałą kroki w stronę swojego posłania. Zielarka posłusznie przestała, wzdychała tylko co chwilę. Spojrzała na brunetkę, jakby widziała ją pierwszy raz. Zmarszczyła brwi. — Kim ty właściwie jesteś? — Mam na imię Komosa — odparła brunetka, podniósłszy z ziemi zielony płaszcz podróżny. — Chociaż bardzo
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil tymianek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…