Wirus Noc - Rozdz. III "Przemiana"
Nastał czas, kiedy noc była wrogiem ludzkości. Nikt nie mógł czuć się bezpiecznie, każdy czekał z utęsknieniem na wschód słońca. Tylko nieliczni znali prawdę. Wszyscy inni uznali ten czas za koniec świata.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
WIRUS NOC – ROZDZ. III „PRZEMIANA”
Obudziło ją mrowienie pod skórą, jakby miliony małych żyjątek chciało wydostać się na zewnątrz. Mimowolnie otworzyła oczy z dziwnym uczuciem, że coś się zbliża. Uniosła głowę i rozejrzała się beznamiętnie. Gdy wstała i otrzepała powolnymi ruchami ciało z piasku, nie mogła pozbyć się wrażenia, że na coś czeka. Nie potrafiła tego opisać. Tkwiła w niej ta sama niewiedza, co przedtem, ale mimo wszystko odczuwała coraz więcej - jakby sygnały albo impulsy. Z każdą minutą docierało do niej nowe uczucie, przeczucie, wrażenie, przypuszczenie i tysiące innych skojarzeń, które przypominały prąd. Ona sama była przewodem umożliwiającym przepływanie dziwnej elektryczności. Potrząsnęła nerwowo głową, chcąc strzepać z włosów wszystko, co nie powinno się na nich znajdować, łącznie z kurzem. Odwróciła się w stronę zachodzącego słońca. Zjawisko nie robiło na niej żadnego wrażenia. Było jej obojętne czy zajdzie, czy wybuchnie... Mogło równie dobrze w ogóle nie istnieć. Tak. W pewnym momencie ta myśl wydała się niezwykle kusząca. Noc pociągała, odprężała. To ona dawała wolność. Dotknęła dłonią czoła. Było rozpalone. Dosłownie w jednej chwili całe ciało zrobiło się lśniące od potu. Było jej gorąco i duszno. Usiadła z powrotem, nie mogąc złapać tchu. Krztusiła się, czując, że w gardle rośnie jej wielka gula. Chciała ją wypluć za wszelką cenę. Spojrzała w stronę zachodzącego słońca. Jego blask stał się matowy i krwistoczerwony. Niebo przybierało coraz ciemniejsze barwy, aż w końcu mrok nocy zwyciężył nad światłem dnia. Zmiażdżył go w niewidzialnej ściśniętej dłoni, pozbawiając jakichkolwiek szans. Monica podniosła się, czując, że wzbiera w niej nowy pokład energii. Gorączka rozsadzała czaszkę, objawiając się silnym pulsowaniem w skroniach. Krew płynęła w żyłach z zawrotną prędkością. "Za szybko na człowieka" - przemknęło jej przez myśl. Uniosła dłonie. Widziała wyraźnie, że drżą. Skóra poszarzała, łuszcząc się w wielu miejscach. Miała wrażenie, że już to gdzieś widziała, że już kiedyś przez to przechodziła. Nawiedziło ją uczucie, że ataki gorączki pojawiały się niebywale często. Wróciło do niej wspomnienie, kiedy to z przerażeniem zerwała sobie płat skóry z ramienia. Właśnie w tamtej chwili zdała sobie sprawę z tego, kim jest, kim się stała i kim będzie. - Nie! - krzyknęła. W głowie wszystko przybrało barwy takie, jak na niebie. Nastała ciemność. Wszelkie wspomnienia i kontakt ze światem realnym znikły. Ostatnie, co świadomie czuła, to niewiarygodny ból zębów. Jakaś siła wyrywała je z korzeniami, przywołując na myśl dentystę-sadystę. I ten chrzęst, który dało się czuć nawet u podstawy czaszki. Opadła na ziemię, opierając się wyprostowanymi rękami o piaskowe podłoże. Wygięła ciało w łuk, czując, że teraz ono dyktuje warunki. Nie panowała nad ruchami, które…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Silent M.
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…