Wiśnie w czekoladzie
Krótka satyra na PRL.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
-I gdzie się pan pcha? – obrzuciłam niechętnym spojrzeniem impertynenta w zielonym, wybitnie rozciągniętym swetrze. Istota wyglądała znajomo, ale to przecież jeszcze nie powód, by tracić cenne miejsce w kolejce do stoiska spożywczego. W odpowiedzi mężczyzna posłał mi pogardliwe prychnięcie, nie przesunął się jednak ani odrobinkę. -Nie słyszał pan? – dociekałam z rosnącym zdenerwowaniem. „Co sobie taki wyobraża?” – zastanowiłam się w duchu. „W ogóle ta cała moda retro wychodzi mi bokiem...” Tak – chyba nie tyle arogancki mężczyzna plus długa niczym mur berliński kolejka, a powrót socjalizmu stał się przyczyną mojej frustracji. Chociaż właściwie do tego drugiego powinnam się już przyzwyczaić, ale pierwsze pozostawało z nim w dość ścisłym związku. -Niechże się pan przesunie! – zażądałam, trzęsąc się z irytacji. -Za pozwoleniem – uśmiechnął się tamten, postanawiając widocznie za wszelką cenę nie dać się sprowokować. – Ja tu stałem pierwszy, więc... – wyczekująco zawiesił głos, z czego wydedukowałam, że to ja powinnam ustąpić. Na takie dictum krew się we mnie zagotowała, jednakże zmilczałam. „Głupek!” – wymyślałam nieznajomemu w duchu. „A na dodatek ten PRL... jako dziecko miałam o nim co najmniej mgliste pojęcie. Źródłem mojej wiedzy były na ogół wzajemnie wykluczające się opowieści starszych krewnych. Teraz zaś – mamy końcówkę dwudziestego pierwszego wieku! – wracają puste półki, gra w kapsle oraz kartki na jedną parę butów rocznie. Może i taka panuje moda, ale ja mam najwidoczniej gust z poprzedniego sezonu.” – dumałam. -Co dla pani? – wyrwał mnie z zamyślenia natarczywy głos ekspedientki. -Bochenek ciemnego chleba poproszę. -Zwariowała chyba, chleb o tej porze! – rozległo się nieprzyjemne wołanie gdzieś z dalszego
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil lady-makbet
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…