Wróć do katalogu

Wizjoner

Magia współczesności, która pozwala uciec od szarej rzeczywistości. Niektórym to się udaje, czego jestem naocznym świadkiem.

wladtur48, opublikowano , 6 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Mała wieś Hody, położona na skraju Puszczy Białowieskiej, to rzut beretem od granicy z Białorusią. Jedyna znana społeczność w kraju zajmująca się zawodowo wizjonerstwem, wróżeniem, leczeniem energią, zielarstwem itp. Bóg jeden tylko wie czym jeszcze. Wszystko okryte mgłą tajemnicy dla osób z zewnątrz. Stare wierzenia przekazywane z pokolenia na pokolenie ciągneło ogon mroku wczesnego średniowiecza, aż do czasów współczesnych. Puszcza Białowieska skutecznie kryła obrzędy i życie tajemniczej sekty, porozumiewającej się starą gwarą zrozumiałą tylko dla miejscowych. Michał od najmłodszych lat wychowywany w starych wierzeniach leczniczej magii uprawianej przez jego środowisko, nie znał innego świata. Był na ostrzach dwóch odmiennych kultur. Emocjonalnej, wywodzącej się z mrocznych dziejów przeszłosci i tej współczesnej, która starała się wyprzeć czary i wróżby wyniańczone przez ludzi lasu, a zaszczepione wierzeniami wschodnich zakaukazkich ludów, dawno, dawno temu. Była wiosna 1988 roku. Michał zapamiętał ostatni dzień maja tego roku na całe życie. Słońce skrzyło tysiącami kropel rosy, świat dziesięcioletniego chłopca. Znajome głosy kukułek budziły swoimi amorami okolicę. Znał ich zwyczaje i ptasią mowę, wyrażoną w miłosnych pogawędkach. Nieraz wabił te ptaki swoim kukaniem, które krążyły nad jego głową. "Łowcy energii" powrócili już do swych starych gospodarskich siedzib, ogrodzonych niechlujnie płotami ze "sztachet". Ulatujący z kominów chałup dym snuł się leniwie, witając ranną mgłę, która ustami bagien parku pokryła białym dywanem leśne przesieki. Ptasie ploteczki do uszu mieszkańców wsi trafiały niezrozumiałym jazgotem. Zaprzyjaźniona sarenka niespokojnie uniosła głowę, zastrzygła uszami i rozpłynęła się wśród dziczy parku. Ostrzegawcze wrzaski sikorek były czujkami znawców tutejszych zwyczajów, które niosły się, hen daleko, płynąc wieściami do wprawnego ucha chłopca. Leciutki wiaterek swym tchnieniem oczyścił już resztki białej mgły, która przykleiła się resztakami wilgoci do pulsującej świerzością zieleni. - Michał! Michał! - dobiegło do uszu chłopca, wołanie matki - masz gości. Co się stało? - czyżby znów beznadziejnie chory - pomyślał przyszły adept ludowej sztuki leczenia. - Wstawaj z wyra do cholery, bo za chwilę "twoi przyjaciele" rozniosą w pył naszą chałupę!!! - narzekała mama Michała. Chłopiec wyjrzał przez okno. Przed domem, jak co sobota stała długa kolejka beznadziejnie chorych ludzi. - Dzisiaj masz szczególnego gościa - czeka w kuchni, zdążyła powiedzieć. Drzwi otwarły się do pokoju, w których pojawił się buddyjski mnich, kłaniając się ledwo dostrzegalnie przed chłopcem. - Zostałeś uczniem tajnej loży wizjonerów, twoja prośba została rozpatrzona pozytywnie.

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych