Wybory- myśli
Opowiadanie-być może jak każde inne...Ale skłaniające do myślenia i refleksji... Nad czym...? To indywidualna sprawa każdego odbiorcy, gdyż każdy człowiek ma inne wnetrze, marzenia, cele i predyspozycje...Każdemu więc lektura ta pozostawia wiele różn
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Mruga. Nagle. Odliczam. Trzydzieści sekund od momentu, gdy daje znak, że już czas. Do zaistnienia. Na ten czas. Czekam. Jaśnieje. Mozolnie i wstydliwie. Jak kwiat rozkwitający z pąka. Ukazuje się coraz wyraźniej. Wybucha bezszelestnie. Natarczywie. Wdziera się przez okno. Choć niektórzy śpią. I śnią- może... Odbija się o taflę szyby. Rozprasza gęsty mrok w drobne ramiona jasnych promyków. I mnie. Też... ...zmienia. Mój pokój. Opływa w jasnościach. Przechodzi w półmrok. Siła jednego, dziwnego „oka”- „placka” światła należącego do Niej...
Każdego dnia to samo. Aż do znudzenia. Rutyna. Ale to znak, że znów minął dzień. Mijają... Znów. Kolejne. Dzisiejszy nadszedł. A raczej nadeszła. Noc. Swojska. Jak kiełbasa. Tłusta- atramentem ciemności. Spowita samotnością. Dlatego tak przez wielu adorowana. Jest treścią naszego jestestwa, podobnie jak spokój, zaufanie, miłość. Zwykłe życie- ot co!
„Wystarczy się go nauczyć”. Ale życie to najtrudniejszy ze wszystkich przedmiotów. Zakończony egzaminem tylko dla nielicznych z przywilejem „poprawki”. Nie ma limitu godzin, optymalnych wyliczeń, by po ich upływie stwierdzić, że nauczyliśmy się go. Dostatecznie dobrze. Na pamięć. Celująco. Nie ma zajęć uzupełniających. Sprawdzianu z niego nie można przełożyć na inny termin, dla nas dogodny. Jest jak niespodziewane dyktando- mimo najlepszej znajomości reguł pisowni- gdy nie są odświeżane- zapomnisz. Czasem pomylisz, zbagatelizujesz wyjątki od reguły, wybierzesz gorszą opcję. Dopiero po fakcie nie możesz sobie wydarować- że było proste, logiczne, tak dobrze Ci znane. A jednak mimo to „dałeś plamę”. Czemu przytomność umysłu nie przyszła, gdy był czas ku temu? Jedna chwila- niedopilnowania, przegapienia, głupiego zaniedbania- zaważyć może na życiowych dokonaniach. Nas samych. I innych. Ciągle trzeba „powtarzać”. Do znudzenia. W kółko jedno i to samo. Aż „wejdzie w krew”. Stanie się rutyną. Jak zadaną lekcję. Do obrzydzenia... Potem uczyć innych. Tego, co już wiemy. Reformować i być reformowanym. Zgłębiać. Poszerzać. O nowe- teorie, doświadczenia. Iść do przodu. Nie zapominając jednak podstaw. Nie zatracając wartości. Tych wpojonych, i tych, które poznać i odkryć możemy u innych. Wartości ważnych i cennych dla naszego rozwoju. Umysłu i serca.
Rozmyślam- pisząc. Moje pisanie ołowianie ciężkie. Jak życie. Czasami wypływa cierpienie. Obłędnie z każdego zdania. Głębokie. Jak otchłań. Nie kochane. Dlatego płaczące ołowiem... Zostawia ranę. W każdym. Potem już „tylko” bliznę. Ale nie rodzi pustki i obojętności(choć na pozór tak nam się wydaje- bo nie ma już paniki. Przed nieznanym. Paniki rodzącej złudne emocje). Nadchodzi spokój. Po bólu. A to oznaka, że człowiek staje się silniejszy. Nie boi się już, bo dojrzał. Do decyzji. Myśli. Oswoił się z istniejącym. Przemyślał. Zrozumiał. Okiełzał swoje słabości. Swoje „niemożliwe” do dokonania.
Pojawia się mądrość. I choć zrodzona w bólach, przynosi ukojenie. Zostaje już na stałe. I nie zawiedzie, bo cierpienie uszlachetnia. A szlachetność, to jeden z niewielu istniejących tak cennych darów, którym nieliczni tylko mogą być obdarzeni. Wybrańcy. Szczęśliwcy.
Cierpieć może każdy, ale nie w każdym cierpienie zrodzi szlachetność. Szlachetność z mądrością się przyjaźni. Dzięki niej cierpienie znieść można z godnością. Z uśmiechem. Bez żalu. Dziękując. Gdy szlachetność nie pojawi się wcale- cierpienie uznane jest za niesprawiedliwość i okrucieństwo losu. „To kara za cudze grzechy”- myślimy. Trywialność! Jednak starajmy się jej unikać. Zabiegajmy o przyjaźń tych
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil pluszowa maskotka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…