Wróć do katalogu

Wykopaliska

Mini opowiadanie z serii Kamień

giv86, opublikowano , 5 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Meżczyźni kopali zajadle, naglił ich zarówno czas jak i pogoda. Poranek był chłodny, dżdżysty, a sama praca wymagała możliwie jak najsuchszych warunków. Ponaglając się nawzajem, przeklinając pogodę, zimno i ciężką robotę- w końcu udało się dwójce do czegoś dokopać. Szybko, żeby nic nie zamokło, przenieśli znalezisko do specjalnego hermetycznego pojemnika i wsadzili je do samochodu. Chwilę pokrzątali się obok dołu, sprawdzili czy nie zostawili żadnego narzędzia czy niczego innego ważnego, rozrzucili puszki po napojach i wsiedli szybko do samochodu. Gonił ich czas.

-Mówiłem Ci stary, trzeba było przyjechać wczoraj i zacząć kopać jak najszybciej. -Mówiłeś, mówiłeś, a jak wiesz doskonale, mój stary przyjacielu, nie mogłem wczoraj wyrwać się ze szpitala. Mała znów dostała ataku i nie mogłem jej samej zostawić.

Niuman uderzył we wrażliwą struną Ziutka, wywołując u niego poczucie winy. Fakt stanowi że córka Niumana jest poważnie chora na jakąś dziwną chorobę neurologiczną.

-Rozumiem, ale sam wiesz że praca musi zostać wykonana, a to czy Twoja córka będzie leczona, czy też nie, zależy właśnie od tego czy dostarczymy przesyłkę na miejsce i szef nam zapłaci. Wątpię żeby chciał dalej pokrywać koszty leczenia małej, kiedy to czego od nas wymaga nie zostało, że tak to ujmę, zrealizowane.

Jechali szybko, jak by ich diabły ścigały. A może faktycznie goniły? Ziutek nie wiedział. Co chwilę rzucał okiem na lusterka, sprawdzając czy nikt ich nie goni. Podróżowali szybko, w pełnym pędzie mijali kolejne wsie, kolejne zabudowania, kolejne domy.

Wszystko skąpane w ciemnych, ołowianych kulach wody, cholera kiedy to się skończy... Mam już dosyć. Jeszcze tylko trzy przesyłki i koniec. Zabieram małą i wyjeżdżam do żony, to się musi skończyć! Podobnymi myślami Niuman zadręczał się każdego dnia, od kiedy przyjechał do Polski. Tam skąd pochodził, południowych Włoch, nie było takiej pogody, nie było takiej apatii w powietrzu. Cholera Tutaj wszystko zdaje się krzyczeć, błagać o cząstkę energii, a My ją wieziemy...

-Niuman! Pobudka! Dojechaliśmy.

Samochód z chrzęstem zatrzymał się na podjeździe małego, jednorodzinnego domku wybudowanego pod lasem. Drzewa były nagie, widomy znak że trwa kalendarzowa zima, gałęzie lśniły od deszczu, kora,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych