Wróć do katalogu

Zagłada Iriliel. Księżycowy Zakon - Rozdział 2

Muirin od zawsze wiedziała, że jest inna. Nie tylko dlatego, że jako pierwsza kobieta w historii miała objąć tron, ale także przez tajemnicę, którą skrywało jej pochodzenie. Jak wszystkie kobiety z jej rodu, w wieku szesnastu lat musi wyruszyć do Ksi

Kathlaen, opublikowano , 10 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

– Jesteś gotowa? Choć głos ojca był spokojny, sprawił, że na całym ciele Muirin pojawiła się gęsia skórka. Nie oderwała wzroku od lustra, nadal obserwując swój wygląd. Szkarłatna suknia prezentowała się na niej o wiele lepiej, niż podejrzewała w czasie przymiarek. Starannie upięty na czubku głowy kok ozdobiony wysadzaną szlachetnymi kamieniami biżuterią nadawał jej królewski wygląd. To nie wystarczyło jednak, żeby tak się czuła. Nie, w obliczu podróży, która ją czekała. Wszelkie rozmowy z Sullivanem nie przyniosły rezultatu i nic nie wskazywało na to, by mogło się to zmienić. W końcu odwróciła się w stronę ojca. Trzydziestosześcioletni mężczyzna prezentował się doskonale. Czarne włosy starannie zaczesał do tyłu, a spoczywający na nich diadem lśnił odbitym w rubinach światłem. Odziany był w szkarłatną, obszywaną złotą nicią szatę. Otaczający jego osobę zapach drogocennych perfum dopełniał jego obrazu. Księżniczka nie miała wątpliwości, że damy dworu będą wzdychać na jego widok. Wiele z nich marzyło o tym, by zostać jego nałożnicą, nie tylko ze względu na jego urodę i moc, ale również głodne wpływów, które mogły w ten sposób zyskać. On jednak pozostawał wierny swej żonie. – Gotowa. Tak myślę. – Musisz okazywać więcej radości. To dzień, w którym przestajesz być dzieckiem, a zaczynasz być pełnoprawnym dorosłym. Jako jedna z najważniejszych osób w królestwie powinnaś prezentować się należycie. – Jako ważna osoba w królestwie powinnam tu zostać. Mam tak wiele do nauki… – Przestań! – Król szybkim krokiem przebył te kilka metrów, które ich od siebie dzieliły i zacisnął palce na jej ramieniu. – Jeżeli pozwolę ci zostać, jak to będzie o mnie świadczyć? To pierwsza nauka, którą musisz się nauczyć. Bezwzględnie należy wypełniać swoje zobowiązania. Dziewczyna spojrzała na palce, które boleśnie wbijały jej się w ramię. Nie miała wątpliwości, że pozostawią na jej skórze rząd drobnych siniaków. Potem uniosła wzrok na zdecydowane i bezlitosne oczy ojca. – Dobrze – powiedziała cichutko, niemal szeptem. – Zrobię to. – I nie waż się okazać strachu czy niechęci. Jesteś następczynią tronu. I musisz się odpowiednio zachowywać. – Dobrze. Sullivan rzucił jej ostatnie ostrzegawcze spojrzenie, po czym puścił jej ramię. Na swoją twarz przywołał delikatny uśmiech, jakby przed chwilą nic się nie wydarzyło. Ujął ją delikatnie pod ramię i stanowczo poprowadził w stronę sali balowej. Muirin spróbowała przywołać na swą twarz uśmiech. Doskonale wiedziała, że nie wygląda tak przekonująco, jak ojciec. Był mistrzem w udawaniu całego spektrum uczuć, dzięki czemu zawsze prezentował się znakomicie. Choć spędzała z nim tak wiele czasu, nigdy nie była pewna, kiedy był autentycznym sobą. I czy kiedykolwiek był. Nie sądziła, by nawet Vanora poznała jego prawdziwe oblicze. Kiedy dotarli do sali balowej, zatrzymali się, a szambelan poszedł obwieścić ich przybycie. Dopiero wówczas powolnym krokiem wkroczyli do sali. Oczy wszystkich skierowały się na nich, a wszelkie rozmowy ucichły. Muzycy przerwali swoją grę. Oboje, król i jego następczyni, weszli powolnym krokiem do sali z podniesionymi wysoko głowami. Dopiero, kiedy znaleźli się na środku, a jej ojciec wykonał drobny ruch ręką, wszystko wróciło do normy. Obrzuciła spojrzeniem salę balową. Tego dnia została wyjątkowo przygotowana, by uczcić zarówno dzień jej pełnoletności, jak i święto wiosny. Setki drogich lamp rozświetlało pomieszczenie, przez co żadne miejsce nie pozostawało w cieniu. Starannie utkane obrusy pokrywały uginające się od jedzenia stoły. Cała sala ozdobiona była bukietami wielobarwnych kwiatów, specjalnie sprowadzonych na tę okazję z najdalszych zakątków kontynentu. Każdy, nawet najdrobniejszy szczegół sali opływał przepychem i bogactwem. A wszystko to po to, by jak najdobitniej podkreślić bogactwo i siłę rodu Irvinów. Obecni na sali od razu ruszyli ku niej, niczym w odpowiedzi na niesłyszalny dla niej rozkaz. Zauważyła, że choć każdy z nich odział się jak najkorzystniej i najbogaciej mógł, to ona prezentowała się najlepiej. Każdy z nich gratulował jej osiągnięcia pełnoletności, zasypywał ją setkami komplementów. Muirin dziękowała każdemu a także zamieniała z nimi kilka uprzejmych słów. Wiedziała, że większość tych wypowiedzi nie była szczera. Tak wyglądały realia pałacowego życia – każdy z nich czekał na potknięcie jej, lub jej ojca, by zdobyć dla siebie jak najwięcej wpływów. Bardzo szybko stało się dla niej jasne, że nikt z obecnych nie zdaje sobie sprawy z czekającej ją podróży. To sprawiło, że poczuła jeszcze większe przygnębienie. Nikt z nich nie pamiętał o starożytnej przysiędze, która została złożona przez ród Irvinów. Nikt nawet nie zauważyłby, że akurat ona nie udała się do…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych