Wróć do katalogu

"Zakon" "Czarny kamień"

www.wcislek.com Napisałem to ponad rok temu na "opowiadania.pl", później udało się i mam ksiązkę...

efterlyst, opublikowano , 8 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

W dzień Świętego Michała

W dzień Świętego Michała polskie wojska okrążyły bydgoski zamek. Król Jagiełło ze swoją świtą stał w borze, który przylegał do obleganego miasta. Stamtąd wydawał rozkazy. Kazał jeszcze tego samego dnia rozstawić działa i rozpocząć szturm na warownię. Rozstawianie armat trwało wiele godzin. Najpierw umieszczono je na drewnianych konstrukcjach, później artylerzyści rozpoczęli trudny proces celowania. Trzeba było tak ustawić działa, by przypadkowe kule nie przeleciały nad zamkiem i nie spadały po drugiej stronie, zabijając przy tym swoich, którzy oblegali twierdzę od tyłu. Wreszcie nadszedł czas na próbną salwę. W tym samym czasie w oblężonym mieście komtur Henryk von Plauen właśnie robił obchód. Osobiście sprawdzał przygotowanie zamku do obrony przed Polakami. Szedł po szczycie muru obronnego, a tam wyznaczeni obrońcy podgrzewali smołę, która miała być wylewana z olbrzymich kadzi na nacierające wojska króla Jagiełły. Wszystko było gotowe do odparcia polskiego ataku. Wtem rozległ się huk z armaty. Oczy obrońców zwróciły się w stronę, z której nadszedł dźwięk wybuchu. Nagle w miejscu, w którym komtur spoglądał na otwarte pole, kamienna kula wystrzelona z działa z ogromną siłą roztrzaskała krawędź muru. Rozbity pocisk oraz kawałki skruszonego gruzu wbiły się w ciało Henryka von Plauena, a ten padł bez życia. Nikt w oddziale polskim nie zauważył, że po pierwszym wystrzale pocisk śmiertelnie raził krzyżackiego dowódcę. Artylerzysta, który nastawił działo, zobaczywszy, że kula tylko musnęła czubek muru obronnego, nakazał obniżyć działo, aby pociski biły w sam środek ściany. Chciał w ten sposób zrobić wyłom, aby wojska mogły wejść na teren miasta przez wybitą dziurę. O zmierzchu wszystkie armaty były nastawione. Jeszcze tego wieczoru rozpoczęto ostrzał. Niektóre działa wyrzucały kule przeznaczone do kruszenia muru obronnego, inne zaś wycelowano tak, by wpadały na zamek, czyniąc w nim spustoszenie.

AKROS

Stary Akros od lat żył gdzieś głęboko w lesie z dala od ludzi. Wracał do królestwa wtedy, kiedy jego mieszkańcy byli w jakiś sposób zagrożeni. Cztery lata temu kiedy Antek był jeszcze bardzo małym chłopcem, a ich państwo zaatakowały straszne smoki, wtedy Akros stanął na czele królewskiej armii. Był dowódcą, ale jednocześnie najbardziej walecznym żołnierzem. Stał ze swoim wojskiem i razem czekali na decydującą walkę. Mieli się wtedy zmierzyć z czterema smokami. Wiedzieli, że jeśli w tej walce pokonają stwory, to wygrają wojnę.

Ale jak tu wygrać, skoro były to najstraszniejsze potwory jakie żołnierze kiedykolwiek widzieli. Chodziły plotki że bestie ziały ogniem i paliły wszystko i wszystkich, zamiatały ogonami zabijając jednocześnie wielu ludzi. I teraz stały te straszne potwory na polu, przed lasem, wielkie, wzbudzające przerażenie, a przed nimi w lesie, osłonięci cieniem z drzew, stali żołnierze. Byli przestraszeni i nie chcieli ruszać do boju. Akros jako dowódca wojska patrzył na przestraszonych wojowników . Wiedział, że jeśli czegoś nie zrobi to jego ludzie pod wpływem strachu uciekną, a co gorsza straszne smoki wygrają wojnę nad królestwem.

- Posłuchajcie żołnierze! - Zawołał do wszystkich siedząc w zbroi na koniu.

- Nie musimy walczyć. Możemy zawrócić i odejść z pola walki. Może w tym momencie uratujemy swoje życie. Ale jeśli teraz zwątpimy, czy wtedy będziemy spokojni? Czy smoki odejdą od nas zostawiając nas w spokoju? NIE! Jak tylko stąd odejdziemy to za chwilę ten las zostanie spalony przez te potwory. A po lesie przyjdzie kolej na nasze wioski i miasta. Wszystko zniszczą, jeśli nie stawimy im…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych