Zelda
Chaotyczny, prymitywny świat w jakim żyje główna bohaterka (Zelda), obfitujący w dziwne sytuacje i zdarzenia, to swoista alegoria, ukazująca absurd nowoczesnego stylu życia. Spisana nietypowym językiem zaskakująca historia bawi czytelnika do łez :)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Dawno,dawno temu żyła sobie dziewczynka imieniem Zelda. Żyła sobie spokojnie w małej chatce na bagnach. Codziennie przepływała przez nie swoim małym, czerwonym kajaczkiem, ażeby dostać sie do szkoły. Choć na bagnach była szczęśliwa i cieszyła sie życiem, to w szkole - wśród przyjaciół i wulgarnych kolegów - stawała sie smutna, melancholijna i taka jakby nieobecna. Sama nie wiedziała co ją przygnębia.
Pewnego pięknego, słonecznego dnia odkryła internet. Wracała sobie spokojnie jak gdyby nigdy nic, ze sklepu z gumowymi gadżetami gdy nagle, zupełnie niespodziewanie, zza krzaków wyskoczył olbrzymi fioletowy upiór na wpół zżarty przez mole. Wysyczał śmiertelnie poważnie: - BU. A gdy Zelda nie zwracając na niego najmniejszej uwagi zaczęła spokojnie popijać drobnymi łyczkami trunek spoczywający w butelce,owiniętej papierową torbą dodał: - Jestem Net. Internet. Wzruszyła ramionami i poszła dalej. Ale Internet nie dawał za wygraną. - Wiem, że chcesz sie ze mną połączyć ! - krzyczał za jej plecami.Lecz Zelda olała go zupełnie i poszła do znajdującego sie na leśnej polance szaletu publicznego. "Ponoć tam olewa sie najlepiej" - pomyślała dziewczynka. Już przy drzwiach natknęła sie na przemiłą starszą panią: - Czego?! Nie widać, ze sie tu pracuje?? Tyle musze sprzatac przez wasze cuchnące wydaliny jelit! Mam tego dość! Zelda uśmiechnęła sie szeroko. Jej niewielkie zielone ząbki połyskiwały w świetle miotacza ognia który właśnie przyszedł załatwić swoją fizjologiczną potrzebę.Już zamierzała wejść sobie spokojnie do kabiny, gdy nagle pojawił sie ON. Stał sobie w progu i romantycznie trzepotał papierem toaletowym. - Nie potrzebujesz może? - zapytał życzliwie. Wydał jej sie taki opiekuńczy.Urwała swoimi zielonymi ząbkami kawałek srajtaśmy i pomyślała ..."Jakie to romantyczne.." Niestety nie zauważyła, że razem z papierem urwała lewą ręke ukochanemu. Krew bryznęła na ściane, drzwi od kabiny, srajtaśmę, jego twarz, zgasiła miotacz płomieni i doprowadziła do wściekłośći przemiłą starszą panią poznaną juz wyżej. Babcia klozetowa (takie było jej miano) wyjęła średniej wielkości nóż kuchenny i z niekłamaną radością podeszła porozmawiać. Na szczęście Zelda jak zwykle miała przy sobie swoją Berette 92F (kaliber 9mm), która jest nieodzowna podczas przerw w gimnazjum. Zaczęły rozmawiać. Po paru ploteczkach pani odeszła w zapomnienie. Zelda wreszcie mogła olać Internet. Weszła sobie spokojnie do kabiny, lecz nagle zauważyła że na miejscu sedesu leży sobie mały obleśny PanDalec z rachunkiem od tepsy. - Jest pani winna Telekomunikacji Polskiej 289,99zł za połączenia z internetem..Koszt naliczonych impulsów wyniósł 290zł, ale jest promocja, 1 grosz gratis - wyrzucił jednym tchem. - JA SIE NIE ŁĄCZE Z INTERNETEM ! WŁAŚNIE ZAMIERZAŁAM GO OLAĆ ! TO JAKAŚ WSTRĘTNA MANIPULACJA !! NE ZAPŁACE !! - Zelda z krzykiem wybiegła z toalety. Biegła, biegła, biegła .. Aż stanęła twarzą w twarz z księdzem Krzysztofem. Przeraziła sie do tego stopnia że prawie upuściłaby Berette 92F (kaliber 9mm), ale na szczęście nic takiego sie nie stało - ciągle dzierżyla ją w zakrwawionej dłoni.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Matka Jedyna
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…