Wróć do katalogu

Zelda

Chaotyczny, prymitywny świat w jakim żyje główna bohaterka (Zelda), obfitujący w dziwne sytuacje i zdarzenia, to swoista alegoria, ukazująca absurd nowoczesnego stylu życia. Spisana nietypowym językiem zaskakująca historia bawi czytelnika do łez :)

Matka Jedyna, opublikowano , 7 min czytania, 3,4 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dawno,dawno temu żyła sobie dziewczynka imieniem Zelda. Żyła sobie spokojnie w małej chatce na bagnach. Codziennie przepływała przez nie swoim małym, czerwonym kajaczkiem, ażeby dostać sie do szkoły. Choć na bagnach była szczęśliwa i cieszyła sie życiem, to w szkole - wśród przyjaciół i wulgarnych kolegów - stawała sie smutna, melancholijna i taka jakby nieobecna. Sama nie wiedziała co ją przygnębia.

Pewnego pięknego, słonecznego dnia odkryła internet. Wracała sobie spokojnie jak gdyby nigdy nic, ze sklepu z gumowymi gadżetami gdy nagle, zupełnie niespodziewanie, zza krzaków wyskoczył olbrzymi fioletowy upiór na wpół zżarty przez mole. Wysyczał śmiertelnie poważnie: - BU. A gdy Zelda nie zwracając na niego najmniejszej uwagi zaczęła spokojnie popijać drobnymi łyczkami trunek spoczywający w butelce,owiniętej papierową torbą dodał: - Jestem Net. Internet. Wzruszyła ramionami i poszła dalej. Ale Internet nie dawał za wygraną. - Wiem, że chcesz sie ze mną połączyć ! - krzyczał za jej plecami.Lecz Zelda olała go zupełnie i poszła do znajdującego sie na leśnej polance szaletu publicznego. "Ponoć tam olewa sie najlepiej" - pomyślała dziewczynka. Już przy drzwiach natknęła sie na przemiłą starszą panią: - Czego?! Nie widać, ze sie tu pracuje?? Tyle musze sprzatac przez wasze cuchnące wydaliny jelit! Mam tego dość! Zelda uśmiechnęła sie szeroko. Jej niewielkie zielone ząbki połyskiwały w świetle miotacza ognia który właśnie przyszedł załatwić swoją fizjologiczną potrzebę.Już zamierzała wejść sobie spokojnie do kabiny, gdy nagle pojawił sie ON. Stał sobie w progu i romantycznie trzepotał papierem toaletowym. - Nie potrzebujesz może? - zapytał życzliwie. Wydał jej sie taki opiekuńczy.Urwała swoimi zielonymi ząbkami kawałek srajtaśmy i pomyślała ..."Jakie to romantyczne.." Niestety nie zauważyła, że razem z papierem urwała lewą ręke ukochanemu. Krew bryznęła na ściane, drzwi od kabiny, srajtaśmę, jego twarz, zgasiła miotacz płomieni i doprowadziła do wściekłośći przemiłą starszą panią poznaną juz wyżej. Babcia klozetowa (takie było jej miano) wyjęła średniej wielkości nóż kuchenny i z niekłamaną radością podeszła porozmawiać. Na szczęście Zelda jak zwykle miała przy sobie swoją Berette 92F (kaliber 9mm), która jest nieodzowna podczas przerw w gimnazjum. Zaczęły rozmawiać. Po paru ploteczkach pani odeszła w zapomnienie. Zelda wreszcie mogła olać Internet. Weszła sobie spokojnie do kabiny, lecz nagle zauważyła że na miejscu sedesu leży sobie mały obleśny PanDalec z rachunkiem od tepsy. - Jest pani winna Telekomunikacji Polskiej 289,99zł za połączenia z internetem..Koszt naliczonych impulsów wyniósł 290zł, ale jest promocja, 1 grosz gratis - wyrzucił jednym tchem. - JA SIE NIE ŁĄCZE Z INTERNETEM ! WŁAŚNIE ZAMIERZAŁAM GO OLAĆ ! TO JAKAŚ WSTRĘTNA MANIPULACJA !! NE ZAPŁACE !! - Zelda z krzykiem wybiegła z toalety. Biegła, biegła, biegła .. Aż stanęła twarzą w twarz z księdzem Krzysztofem. Przeraziła sie do tego stopnia że prawie upuściłaby Berette 92F (kaliber 9mm), ale na szczęście nic takiego sie nie stało - ciągle dzierżyla ją w zakrwawionej dłoni.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych