Zielone światło
Danusia i słowa
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Basiu, Basiu, patrz jakie łobuzy. - Co ty, Danusia, przecież ci chłopcy nic złego nie robią. - A ja ci mówię: to łobuzy, mówię ci. - Oj, tam … - Basia machnęła ręką. Danusia westchnęła: - Ciebie nikt nie przekona. Powiem krótko: Basia to moja mama, a Danusia to ciocia. Co tu dodawać? Kątem oka zobaczyłem trzech nastolatków: stali spokojnie, żuli gumę, rozmawiali. Blondyn oparł się o betonowy słupek tuż przy przejściu dla pieszych. Rudy trzymał w ręku jabłko. Szatyn wycierał nos w chusteczkę higieniczną.Nie zwracali uwagi na samochód, w którym toczyła się rozmowa. Interesowały ich przechodzące przez ulicę dziewczyny. Jedna z nich zatrzymała się, objęła w pół tego, który oparł się o słupek. Pocałowali się. Dwaj pozostali bili brawo. - Basiu, to łobuziaki, o, patrz, w jakich pozach stoją. I ta dziewczyna, jak to to się ubrało! Spojrzałem: dżinsy, bluzka na ramiączka, no, może zbyt duży dekolt. Co ta Danusia chce? - Może przeczytamy o nich w gazecie? – zapytała Basia najwyraźniej znudzona tematem rozmowy. - A żebyś wiedziała, żebyś wiedziała – ucieszyła się Danusia. - Na pierwszej stronie – dorzuciłem – na pierwszej stronie będzie stało. Nareszcie! Zielone światło! Nacisnąłem pedał gazu, ruszyliśmy. - Trzeba poszukać ulicy Sobieskiego, i będziemy na miejscu – poinformowałem kobiety. – Mam tutaj GPS, zaraz go włączę. - Nareszcie – westchnęła Danusia. - Co chcesz: jedziemy dopiero dwie godziny, a co: chce ci się siusiu? … - zapytała Basia.
- Dzień dobry – powiedziałem. Kobiety powtórzyły słowa powitania. W drzwiach stał mężczyzna, opasły, w spodniach na…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil adamm
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…