Zima
Proszę o konstruktywną krytykę i ocenę, czy warto kontynuować :P
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wysoko nad nią płonęły dziesiątki świec. W komnacie było ciepło pomimo mrozu panującego na zewnątrz od wielu dni. Dekolt welurowej sukni ukazywał delikatną, bladą skórę. Zimne, jasnoszare oczy zwróciły się w kierunku mężczyzny. Ten z kolei pełnym gracji ruchem podniósł złoty kielich do toastu. -Za nas. - powiedział szeptem. Uśmiechnęła się lekko, czując zapach dobrego, czerwonego wina. Mężczyzna przyglądał się jej. Patrzył prosto w oczy, szybko jednak spuścił wzrok na rubinowy wisior na jej szyi, onieśmielony spojrzeniem chłodniejszym, niż lód pokrywający pobliski strumień. Gdzieś zza kamiennej ściany słychać było świst śnieżnej zamieci. -Anno, jako twój przyszły mąż obiecuję... - zawahał się na chwilę, nie wiedząc jak sformułować myśl krążącą po głowie. - ...bronić cię. Do samego końca. Będziesz... Najszczęśliwszą kobietą w kraju. Obiecuję oddać życie, jeżeli tylko sobie tego zażyczysz. Narzeczony nie wzbudzał w niej uczucia miłości. Nawet pożądania. Był kolejnym etapem, który jednak musiała minąć. Obowiązkiem, z którego musiała się wywiązać. Naiwny hrabia nie miał pojęcia, że właściwie już spełnił swoją ostatnią obietnicę. Nachylił się nad nią, składając na pełnych, ciemnoczerwonych ustach delikatny pocałunek. - Mam dla ciebie prezent. - powiedział, wkładając jej w ręce małą paczuszkę owiniętą błyszczącym materiałem haftowanym w orientalne wzory. Anna wyczuła przez materiał okrągły kształt flakonu. Mężczyzna pospiesznie wziął łyk wina starając się ukryć zdenerwowanie. Odchylając kielich od ust uronił kroplę trunku, która spadła na obrus. - Wybacz. Zapatrzyłem się na ciebie. - tłumaczył swoją nietrzeźwość. - I to właśnie był twój błąd... - Anna zachichotała cicho, nie wzbudzając podejrzeń narzeczonego, w którego żyłach krążyła już trucizna. Hrabia odpowiedział niemrawym uśmiechem, czując, jak jego powieki stają się coraz cięższe. Walczył chwilę z uczuciem zmęczenia. W końcu jednak poddając się i zapadając w wieczny sen. Kobieta wstała zabierając prezent i żegnając się.
Szła korytarzem, oświetlonym płomieniami pochodni rozmieszczonych co kilka metrów na ścianach. Zbliżając się do wyjścia, minęła grupkę gnących się w ukłonach służących. Szczupła służka pobiegła po
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil IgnisInitium
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…