Złe smoki z Bongo–bongo
Złe smoki z Bongo–bongo
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Złe smoki z Bongo–bongo dawno wyginęły powiedziałem do mojej córeczki, która drżała pod kołderką. Rączki miała całe spocone, główkę też. Obudził nas jej płacz. Płacz przez sen, że smoki z Bongo–bongo znowu przyleciały, że stoją za oknem i chcą się na nas rzucić i pożreć. Przyznam szczerze, że nie znoszę tych cholernych smoków. Nie znoszę, bo sam nim jestem, wiem, że to mój teren i nie życzę sobie nieproszonych gości, co mówiąc mojej uśmiechającej się już przez łzy córeczce podchodzę do okna, otwieram szeroko i krzyczę, by sobie poszły. A one mruczą coś zdawkowo, wycofują się już prawie i nawet zamknąłbym okno, gdyby nie powtórny płacz mojej córeczki, który rozsierdza mnie do białości, powoduje niekontrolowane czknięcia ognia, prostowanie się długiego ogona i wrzynanie pazurów w parapet, co moja kochana żona niezbyt pochwala i by parapet swój, rodowy jak zaznacza, uratować, otwiera mi okno, bym mógł przez nie wylecieć, dognać te parszywe smoki z Bongo–bongo i w końcu wytępić te nikczemne dwie sztuki co się jeszcze ostały, by mojej córeczce, pół–eflicy pół–smoczycy, spokój w końcu święty dały.
Albo może tak:
Złe smoki z Bongo–bongo dawno wyginęły powiedziałem do mojej córeczki, która drżała pod kołderką. Rączki miała całe spocone, główkę też. Obudził nas jej płacz. Płacz przez sen, że smoki z Bongo–bongo znowu przyleciały, że stoją za oknem i chcą się na nas rzucić i pożreć. Przyznam szczerze, że nie znoszę tych cholernych smoków. Nie znoszę, bo sam nim jestem, wiem, że to mój teren i nie życzę sobie nieproszonych gości, co mówiąc mojej uśmiechającej się już przez łzy córeczce podchodzę do
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil szymon
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…