Zmierzch Ery Wampirów cz.4
Czwarty rozdział Mojej opowieści
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozdział IV Ćwiczenia czynią mistrzynię.
- Źle! niedobrze - długowłosy elf wrzeszczał niemiłosiernie - zakryj się! Co ty wyprawiasz, nie nie tak! Jesteś do niczego... Teraz unik, piruet i blok. No teraz lepiej, ale niestety do ideału brakuje ci jeszcze dużo.
Armin był surowym trenerem. Miał prostą metodę, która najwyraźniej skutkowała. Nie chwalił, a obelgami rzucał na prawo i lewo. Dajenna była tu dopiero od kilku dni, a już ogarnęły ją wątpliwości. Wszystko ją bolało i na całym ciele miała sińce. Odkąd żyje, nigdy nie pamiętała takiego treningu. Te kilka godzin dziennie wykańczało ją zarówno psychicznie jak i, a może przede wszystkim, fizycznie. Mimo , że dziewczyna była wysportowana i przystosowana do różnych trudów, na takie coś się po prostu nie umiała przygotować. Nie wiedziała czy wytrwa do końca, gdyż selekcja była bardzo ciężka, a poprzeczka wysoka. Pamiętała ostre słowa powiedziane do niej i kilku innych nowicjuszy, przez dyrektora akademii kilka dni temu, które teraz wydawały się jej latami. „Musicie przygotować się na najgorsze, pot, łzy, krew - to najmniejsze z waszych zmartwień. Nie liczcie sińców, to nie ma sensu - każdy to nauczka, to możliwość zginięcia... To czego się tu nauczycie będzie procentowało, a to czego nie zaliczycie, będzie się na was mściło do końca życia.” To właśnie on przydzielił jej Armina.
- Blokada, piruet, unik! Teraz atak, atak do cholery, to walka nie balet! Tu toczy się gra o twoje życie - te dźwięki szybko wyrwały ją z zamyślenia. Tańczyli ze sobą w pełnej zaciekłości harmonii. Atak - unik; piruet - blok. Radziła sobie coraz lepiej, ale ciągle za słabo, by ćwiczyć ze wszystkimi. Nie była wystarczająco zwinna, szybka, brakowało jej siły. Wiedziała, że Armin jest dla niej surowy, ale sprawiedliwy, trochę jak starszy brat, tyle że bardziej denerwujący. W istocie jednak miał dobre serce i chronił ją przed resztą akademii. - Na dzisiaj już wystarczy - powiedział nagle ciepłym, pełnym politowania głosem. Dziewczyna nie kryła radości, ale nie miała siły by zbyt wylewnie ją okazywać. Odezwała się tylko wdzięcznym głosem:-Dziękuję. Jestem ci wdzięczna.Ale jego nie było w pobliżu. Zobaczyła go nieopodal, przy jego plecaku.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil LadyDark
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…