Wróć do katalogu

Akustyka życia

Kiedy ostatnio patrzyliście w niebo lub słuchaliście śpiewu słowika o poranku?

KobietazMagdalii, opublikowano , 8 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Stało się to niespodziewanie. Pewnego wyjątkowo słonecznego i bardzo ciepłego popołudnia, podczas niedzielnej sjesty. Była zima a temperatura w słońcu przekraczała 20 stopni Celsjusza! Leżałam na sofie, okno balkonowe otwarte było na oścież i na dźwięki, które dobiegały z zewnątrz. Pewnie słyszałam je wcześniej dziesiątki razy ale dopiero teraz docierały do mnie, do mojej świadomości. Odkrycie! Zdziwienie. Wsłuchiwałam się w ...życie za oknem. W ten ciepły dzień w większości mieszkań ich "oczy na świat" zostały szeroko otwarte. Studnia akustyczna pomiędzy kamienicami idealnie potęgowała "stuki puki" sąsiadów i przechodniów: podszyty ciepłym wiatrem śmiech; rozgrzane słońcem głosy; lekkie kroki stóp wyswobodzonych z ciężkiego obuwia; swobodne rozmowy; niespieszne spacery; ożywiony świergot ptaków. Pod koniec zimy poczułam - a właściwie usłyszałam - lato!

Zastanowiłam się nad tym głębiej, usiłując przypomnieć sobie jak słyszę pory roku. Plaśnięcia stóp w wielkich kałużach, chrypienie i kichanie to zdecydowanie deszczowa jesień. Bębnienie kropli o parapet, wiatr w uszach, wzmożony szum drzew o poranku. Przeciągłe gęganie odlatujących gęsi. Lub, jeśli aura jest łaskawa, delikatny szum coraz bardziej suchych liści, szuranie stóp w stosach tych, które już opadły. Czy babie lato ma jakiś dźwięk... Pewnie tak, ale słyszą go chyba tylko pająki, wyczulone na odgłosy tak delikatnej materii.

Zima natomiast bywa trzeszcząca pod stopami podczas mrozów. Zachrypnięta w trakcie ciągnących się tygodniami gryp i chryp (wolę nazywać to zmysłowym basem;). Trzaska ogniem w kominku. Dźwięki nikną stopniowo pod kolejnymi warstwami spadających kryształów śniegu. I zdecydowanie jest przytłumiona przez czapki, szale, nauszniki i warstwę białego puchu, wyciszającego otoczenie. Trochę inaczej sytuacja ma się w miastach gdzie biały śnieg szybko zmienia się w szarą breję, która daje odgłos wciągającego bagna.

Jest jeszcze wiosna, ale tę pamiętałam najmniej, bo (wtedy) była już ponad rok temu. Jak mówi moja znajoma Joasia - pamięć mam dobrą, ale krótką;) Jeśli się wysilę, słyszę zeszłoroczno-wiosenne bzyczenie budzących się do życia owadów. Stuk coraz wyższych obcasów kobiet i zacierania, na ich widok, męskich rąk;) Poza tym, da się słyszeć szybszy przepływ krwi i ptasie trele, o czym pisałam już tutaj.

Wtedy, leżąc pośród dźwięków budzącego się w kościach, żyłach, mieszkaniach i umysłach lata, zagłębiałam się w życie. Było tak niesamowite, że miałam chęć chłonąć odgłosy i przepuszczać je przez siebie jak przez sito. Przetwarzać je w głowie nie zatrzymując się za długo nad żadnym z nich. Przeskakiwać od jednego do drugiego, od cichnącego do nagle bardziej wybijającego się. Pewnie trwało to chwil kilka ale dało mi wiele radości, dziecięcego zaskoczenia i cieszenia się po prostu z otaczającego świata.

Dostrzeganie tego (dźwięków, widoków, zapachów, smaków) co w danym momencie nas otacza, jest ponoć jednym z warunków osiągnięcia szczęścia w życiu. Kontakt z teraźniejszością jest bardzo ważny dla odczuwania zadowolenia. Ale podobno aż 70% życia spędzamy rozpamiętując przeszłość lub snując plany na przyszłość. Na nasze postrzeganie świata wielki wpływ mają lęki, kompleksy i urazy z przeszłości oraz projekcje przyszłości (w dużym stopniu projekcje negatywne, bo powodowane powyższymi lękami...). Koło się zamyka a my tkwimy w środku. Wyjściem są "ćwiczenia z teraźniejszości", czyli nauczenie się życia tu i teraz:) Dostrzeganie np. chmur na niebie, uważne słuchanie otaczającego świata, świadome używanie zmysłów.

Droga do uważnego życia w teraźniejszości nie jest usłana różami - w końcu jesteśmy przyzwyczajeni do bujania w obłokach. Ale można się nauczyć stopniowo doświadczać coraz więcej

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych