Buruś i traktor
Buruś wybiera się z tatą na wyjazd traktorem. Co tym razem wymyśli pomysłowy kotek?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Buruś to mały, szary kotek, który jest radością rodziców a jednocześnie wiecznym utrapieniem. Na wołowej skórze nie spisałby pomysłów, jakie przychodzą mu do głowy. A na pewno nie przyszłoby do głowy jego rodzicom, co też ich drogie kociątko może wymyśleć. Starają mu się wytłumaczyć różne rzeczy, ale do Burusia nie zawsze dociera to, co mówią. Nie ma to jak doświadczyć na własnej skórze. Był słoneczny jesienny poranek. Buruś z apetytem jadł śniadanie razem z rodzicami, gdy odezwał się tata: - Zaraz po śniadaniu jadę na pole a ty Burusiu bądź grzeczny i pomagaj mamie. - Jedziesz traktorkiem? - spytał taty. - Tak. Jadę traktorem w pole, bo trzeba je przed zimą zaorać. - Mogę pojechać z tobą? - spytał błagalnie kotek. - Raczej nie - odparł tata. - Będę zajęty. - Ale ja nie będę przeszkadzał - obiecał Buruś. Tata jednak nie był zachwycony tym pomysłem. Ale Buruś tak bardzo prosił, że w końcu tata uległ. - Dobrze, zabiorę cię, ale masz być grzeczny. A teraz ubierz się ciepło, bo na dworze jest chłodno. Buruś uradowany poderwał się od stołu. - Hura! Będę jechał traktorem - zakręcił się po kuchni i wpadł w raniona mamy. Po czym jak szalony wybiegł do swojego pokoju po ubranka. Ubrany w kurtkę, czapkę i buciki z niecierpliwością czekał przed domem na tatę. Już po chwili z garażu wyjechał traktor i Buruś z niecierpliwością do niego wsiadł, i usadowił obok taty. Z przejęciem patrzył na wnętrze pojazdu. Tutaj wszystko było dla niego nowe. Wiedział już, do czego służy kierownica, ale te wszystkie inne przyciski, światełka i wskaźniki były dla kotka obce. Po drodze o wszystko wypytywał tatę. - Tato a jakbym tak sam chciał pojechać? - na koniec spytał ostrożnie. - Jesteś za mały syneczku - uśmiechną się tata. - Tylko dorośli mogą kierować traktorem. Dla dzieci jest to zbyt niebezpieczne. - Co tu może być niebezpiecznego - mrukną Buruś do siebie. - Przekręcam kluczyk w stacyjce, wrzucam bieg, naciskam gaz do dechy i jadę kręcąc kierownicą - mruczał do siebie to, co usłyszał do taty. - To wcale nie jest takie proste - ostrzegł go tata, który doskonale słyszał mruczenie synka. - Lepiej dla ciebie będzie jak zachowasz swoją wiedzę na- później jak będziesz starszy. A na razie lepiej będzie jak nic nie będziesz dotykać w traktorze. Dobrze? Buruś tylko pokiwał głową. Dojechali na pole. Tata przesuną dźwignię opuszczając pług i zaczął orać pole. Buruś patrzył z podziwem jak tata sprawnie prowadzi traktor. Ciekawe czy ja bym tak umiał, przecież to nie może być trudne, przemknęło mu po główce. Tata kręci kierownicą i pojazd sam jedzie. W swoich marzeniach Buruś już prawie widział się za kierownicą traktora. Jego rozmyślania przerwał głos taty. - Ja na chwilę muszę wysiąść. Posiedzisz tu grzecznie i poczekasz na mnie? Tylko pamiętaj, niczego tu nie dotykaj. Buruś skiną główką. Tylko przez chwilę siedział spokojnie a potem zaczął się wiercić. Obejrzał się do tyłu, aby zobaczyć gdzie jest tata. Tata stał pod gruszą na miedzy i rozmawiał z sąsiadem. Buruś ciężko westchną, wiedział, że jak dorośli się rozgadają to czasami nie wiedzą, kiedy mają skończyć i można na nich czekać wiecznie. Kotek dla zabicia nudy usiadł na fotelu za kierownicą i zaczął nią kręcić wyobrażając sobie, że jedzie traktorem. Ale w końcu i to mu się znudziło. Spojrzał przez szybę do tyłu czy czasem tata nie idzie. Nie szedł. Buruś potoczył wzrokiem po wnętrzu pojazdu w poszukiwaniu czegokolwiek do zabawy. Nagle jego wzrok zatrzymał się na kluczyku tkwiącym w stacyjce. Burusiowi zabłysły oczy. Trochę nieśmiało przekręcił kluczyk w stacyjce, nacisną sprzęgło i podejrzanym u taty…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Nikita39
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…