Czarodziejski Las
Czarodziejski las...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
CZARODZIEJSKI LAS
Uciekaj! Biegnij szybko jak najdalej stąd! Od tego miejsca złych wibracji, złych uczuć, niedobrych ludzi i zdarzeń. Gnaj co sił w nogach do lasu, nie oszczędzaj się. Daj z siebie wszystko, a dostaniesz znacznie więcej…
Na skraju lasu zostawiasz dzień, ostatnie promienie zachodzącego słońca i wkraczasz w ciemność. Nie bój się, nic ci tam nie grozi. Zło czai się w głowie i poza lasem. Wita cię morze maleńkich światełek – to świetliki. Twoi przyjaciele, którzy krążą w ciemnościach. Wbiegasz już spokojniejsza, zostawiasz za sobą cały niepokój i strach. Przechodzisz do marszu i spokojnego kroku. Idziesz otoczona migającymi światełkami. Są dobre, chronią cię, czujesz to w ruchu ich skrzydeł. Zbliżają się i oddalają, ale nigdy nie znikają. Są twoimi obrońcami, prowadzą cię bezpiecznie przez nocny las. Słychać wołanie świerszczy i cykad. Cisza. Gdzieś w oddali pohukuje sowa – huhu huhu. Cisza. Za chwilę odpowiada jej inna sowa, tuż obok ciebie – huhu huhu. Nie boisz się. Nie jesteś sama. Chmary jasnych świetlików prowadzą cię do swojego pana i władcy lasu – Świetliona.
Włada on całym lasem, zwierzętami, ptakami, owadami. Bohaterami z dziecięcych bajek, które odrzucone przez dorosłych znalazły tutaj schronienie. Król świetlików dba o biednych i pokrzywdzonych, w swoim lesie daje im radość i wytchnienie. Zsyła na wszystkich błogi spokój. Do lasu nie mają wstępu źli ludzie, złe postacie z opowiadań, dla nich tutaj nie ma miejsca. Nie zasłużyli by tutaj być. Oni nawet nie wiedzą o istnieniu tego lasu, nie widzą go. Istnieje on tylko w twojej głowie i tobie podobnych osób.
Idziesz powoli, a świetliki jak małe latarenki oświetlają ci drogę. Przysiadają na twoich ramionach i głowie, mówią do ciebie językiem, który rozumiesz.
- Witaj Czerwony Kapturku! – mówisz do mijanego właśnie dziewczęcia z dziecięcej bajki – Pozdrów babcię. Piecze pyszne babeczki z różą. - Dobrze, pozdrowię Magdo – uśmiecha się do ciebie i znika w ciemnościach.
Idziecie dalej, ty i świetliki. Opowiadasz im po drodze jak ci minął dzień, kolejny dzień w tym okropnym domu pełnym fizycznej i psychicznej przemocy. Ze strony ojca, może męża, może brata, może innych osób. Ty jak każdy potrzebujesz odrobiny miłości i ciepła, akceptacji i troski. Wiesz, że znajdziesz je w czarodziejskim lesie, dlatego co wieczór jesteś tutaj.
- Elizo! Jak się masz? – rzucasz przechodząc obok Elizy – bohaterki z baśni „Dzikie Łabędzie”. – Pozdrów ode mnie swoich jedenastu braci! - Pozdrowię, oczywiście – odpowiada dziewczyna i macha do ciebie ręką na pożegnanie.
Podskakujesz radośnie, jak dziecko, na ścieżce w głębi lasu. W oddali znów pohukuje sowa – huhu huhu. W twoim sercu nie ma już lęku. Przepełnia je radość. Za chwilę spotkanie z kolejnym przyjacielem, który podobnie jak ty, znalazł tutaj szczęście. Podchodzisz do dziewczynki stojącej na skraju ścieżki. Nie ma ona tutaj…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Sylwiana
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…