Czerwony Kapturek - cześć druga
Część druga, w której poznajemy dalsze losy Kapturka.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Najroślejszy ze stworów wsparł odrapany karabin kałasznikowa o kolczasty naramiennik zbroi, a z trudnością przebijające się przez mur liści promienie słońca zamigotały na powierzchni długiego bagnetu zaczepionego tuż pod oczkiem wylotu lufy. Jego zwierzęce oblicze zakrywała skomplikowana maska z najlepszego złomu, jaki tylko udało im się znaleźć przedstawiająca zębatą mordę jakiejś bestii. Kapturkowi morda ta kojarzyła się z rybami głębinowymi, które widziała kiedyś na ścianie domku babci. Skąd stara je wzięła? Bóg jeden raczy wiedzieć. Dziewczyna jeszcze mocniej przywarła do pnia i wstrzymała oddech. Charcząca mowa dzikich ludzi rozparła się w powietrzu i wwierciła w jej uszy. Zaklęła w duchu...zapewne przyjdzie ich więcej. Myśli Czerwonego wirowały dookoła możliwych rozwiązań problemu. Dwoje to obstawa, a ten w masce będzie pewnie watażką plemiennym...wszyscy dobrze uzbrojeni, nieźle opancerzeni i wprawieni w boju. Cholera, co robić? - Fgharth! - Ryknął jeden z obstawy wskazując na zarośla na lewo od ich pozycji. W jego głosie dźwięczał najczystszy strach. - Goltharaya! - Ryknął władczo Watażka posyłając we wskazane miejsce krótką seryjkę z kałacha. Liście zakotłowały, gdy pociski szarpały ich delikatne blaszki. Wtem z miejsca tuż obok ostrzelanej powierzchni wystrzelił jakiś niewyraźny kształt. Załopotał materiał peleryny, zabrzęczała biżuteria. Ogromny wilk wylądował tuż przed dzikusami chyląc masywny łeb. Jego białe futro było puszyste i gęste, na grzbiet opadał błękitny płaszcz a łapy zdobiły naręcza…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Karthris
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…