Wróć do katalogu

Droga do szczęścia cz. 10

Nadchodzą święta i przygotowania. I na horyzoncie pojawie sie prawdziwa miłość:)

czarownica17, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

A tym czasem u Anki. – Cześć! – Podeszła do Piotrka, który właśnie pakował samochód, aby jechać do teściowej. - O cześć! – Ej. Mam problem. Dziś przyjeżdża moja siostra Kaśka. I nie mam choinki. Pożyczysz mi swoją. – Kochanie jedziemy! – wrzeszczy żona Piotra. – Dobra, ale masz nie zbić ani jednej bombki. – Podaje klucze. – Dobra, dziękuję. – Nie ma za co. Ale pamiętaj, żadnej bombki. Wesołych Świąt. – Wesołych Świąt. – Odjechali. Obok niej przeszedł jakiś chłopiec. – Rafał poczekaj. Pomożesz mi? – Dobra. Poszli do domu Piotra. Anka włożyła klucz, otworzyła. Weszli do domu, zobaczyli ogromną choinkę. Była ładnie ubrana. W tym czasie przez okno patrzył sąsiad, który mieszkał naprzeciwko. Zadzwonił na policję. Anka z Rafałem wyszli na zewnątrz i widzą, że idzie do nich policja. Rafał uciekł. – Witam! Skąd masz tą choinkę? Czy przypadkiem nie ukradłaś? – Niee. Piotr mi pożyczył. – Akurat. Proszę idziesz z nami. Kiedy wsiadła, przybiegł Rafał i pokazał klucz. – Ona była ze mną. Piotr pożyczył jej choinkę. – Dobra wysiadaj. – Wesołych Świąt. – odkrzyknęła im. Agnieszka przyjechała do domu. – Masz choinkę? – Pobiegła szybko i patrzy a tu stoi choinka. – A ty masz? – Niee. Nie było. Ale jeszcze jadę szukać. A ty zajmij się „ZMARŹLAKIEM”. Musisz go wciągnąć na dach, koło komina. – Ty zwariowałaś? – Niee, ale miałaś mi pomóc. Dobra ja lecę. Anka wyciągnęła „ZMARŹLAKA” z piwnicy, obwiązała go liną, weszła na dach i zaczęła wciągać. „ONA CHYBA ZWARIOWAŁA. CO ROK TAK JEST. NIECH ZNAJDZIE SOBIE MENA. CO JA MAM ZA NIĄ TO ROBIĆ? GŁUPIA TRADYCJA. WCIĄGANIE BAŁWANA NA SAM DACH. HM…”. Nagle zobaczył to sąsiad i… - O, patrzcie jednak Anka zaczyna wciągać „ZMARŹLAKA”. – Naglę bałwan zaczął spadać. – OOOOOO… UWAŻAJ!!! – wrzasnął jeden z nich. Bałwan roztłukł się na małe kawałeczki. Anka też spada. Jej

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych