Wróć do katalogu

Egzorcystka. II cz.

Dalsza opowieść o błyskotliwym łapiduchu.

Lady_Adriana, opublikowano , 4 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

To obrzydliwe uczucie nie jest porównywalne z niczym innym. Klęcząc w progu pokoju poczułam jak gęsta, zimna maź wlewa się we mnie i wepłnia szczelnie od środka. Na chwilę zastyga, żeby po zmrożeniu ciała zmienić się w ciążący gorącem głaz pełznący w stronę żołądka przełykiem. Gorący oddech który kłuje w płuca rozrywając na strzępy oskrzela. I ten potworny jęk wibrujący między półkulami, tak nienamacalny jak i prawie niesłyszalny a jednak okropnie niszczący. To z pewnością nie było zwykłe przeniknięcie. Gdyby duch przeze mnie przepłynął nie mdliłoby mnie tak, nie wirowałby świat. Złapałam się futryny na chwilę tracąc odczuwanie `Tu i teraz`. Całe szczęście kilka akcji, które miałam już na swoim koncie nauczyło mnie precyzji w zakładaniu pułapek na te śmiecie czasoprzestrzeni. Wpadła w lustro. Sine, szare dłonie próbowały sięgnąć podłogi gdy dziewczyna zagłębiała się w lustro. Nic z tego, paskudku… Odetchnęłam głębiej kilka razy na tyle przytomniejąc by pewnym, chociaż cichym głosem oświadczyć duchowi : -Poddaj się mojej woli! - czasami trzeba być pewnym swego i władczym, szkoda, że z facetami nigdy tak nie potrafiłam. Duszka zakołatała w lustro od spodu, zawyła obłąkańczo i zniknęła w szarej mgle jak w wirze. Co chwilę pod powierzchnią przewijał się jej korpus, twarz, dłonie… Upewniając się, że już nie wylezie - osunęłam się na podłogę. Tak, wiedziałam, że podgląda i podsłuchuje, z całą pewnością widział, co się dzieje. Jego mina wskazywała na mdłości. Wysunął się cichcem z pokoju i podszedł do mnie. -Nic Ci nie jest? Ależ skąd, czuję się genialnie tylko wiesz, mam chory kręgosłup i wyleguję Ci się na podłodze żeby przestało mnie boleć. Co za kołek. Nigdy nie potrafiłam być tak nieżyciową jak ludzie. -Trochę mnie zmogło… już wstaje. - niemrawymi , trochę błędnymi ruchami…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych