Wróć do katalogu

Kaczki na wodzie

Plusnęło cicho, gdy woda zamknęła się wreszcie nad skaczącym po jej powierzchni kamieniem.

Falvariopublikowano 7 marca 20265 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

0. -Świat. -Tak, świat. Co z nim? -A nic, tak sobie głośno myślę.

1. Plusnęło cicho, gdy woda zamknęła się wreszcie nad skaczącym po jej powierzchni kamieniem. Mężczyzna odziany w białe futra i ciemne okulary spoglądał za nim w bezdźwięcznym zamyśleniu. Po dłuższej chwili jakby się otrząsnął i skierował wzrok ku niewielkiemu stosikowi płaskich kamyków usypanemu przy jego lewej nodze. Podniósł jeden z nich i posłał w ślad za poprzednim. Następnie jeszcze jeden. „Tonąć?”, pytanie zawisło w powietrzu wokół niego.

2. Gdyby tak powiedzieć przypadkowemu przechodniowi napotkanemu gdzieś na opuszczonej drodze pośrodku niczego o trzeciej nad ranem, że ta oto sosna stojąca tu sobie spokojnie na uboczu i rozdarta piorunem, może w pewnych szczególnych okolicznościach symbolizować wewnętrzne rozdarcie człowieka, z lekka zaniepokojony, a pewnie i zdrowo podchmielony osobnik powiedziałby zapewne coś w stylu: -Aha, fajnie. To cześć -ewentualnie wzruszyłby tylko ramionami i dziwnie się spojrzał, przed ofiarowaniem przykurzonej nawierzchni mieszaniny strawy i alkoholu wprost z własnego żołądka. Dlatego też nie mówi się takich rzeczy przypadkowym przechodniom, choć z całą pewnością z podchmielonym mielibyśmy większa szansę na filozoficzną dysputę.

3. Dziewczyna biegła przez park, jakby goniło ją stado demonów. Z jej błękitnych oczu ciekły łzy, a potargane od pędu włosy czepiały się gałęzi. Była załamana. Tyle rzeczy się wydarzyło, taki nawał zła naraz. Całe jej życie... to było zdecydowanie ponad jej siły. Już nie mogła, nie chciała walczyć z tym wszystkim. Wszystko jedno co się teraz stanie... Nagle wypadła spośród drzew na płytki brzeg. Przed nią rozpościerało się niewielkie jeziorko, którego powierzchnię delikatnie muskał wiatr. Dziewczyna zatrzymała się i niepewnie patrzyła na wodę. -Tonąć? -wyszeptała.

4. -Ale zobacz... -Co? -No ten świat, czym my dla niego jesteśmy? -Nie bardzo rozumiem.

5. Tymczasem zdecydowanie wyżej, wręcz tak wysoko, że właściwie już na dole i po bokach, innymi słowy gdzieś na krańcach przestrzeni: „Nie rozumiem ludzi”, myśl wyrażała zakłopotanie. „Nikt nie rozumie”, w odpowiedzi pobrzmiewał ton oczywistości. „Na tym właśnie polega ludzkość.” „Ale...”, wahanie. „Po co więc było ich stwarzać?” „My jesteśmy chyba zbyt przewidywalni.”

6. „Przepraszam, dlaczego zadała pani to…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych