Wróć do katalogu

Kinder Niespodzianka

Króta historia wyrwana żywcem z mojego dzieciństwa.

cataris, opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Chciałabym napisać opowiadanie. Krótką historyjkę wyjętą prosto z mojej butelki wypełnionej wyobraźnią. Muszę wyrobić w sobie nawyk pisania. Muszę. Muszę. Muszę. Wobec tego opowiem Wam tandetną opowiastkę wyjętą prosto z życia, która co jakiś czas daje o sobie znać i powoduje, że na mojej twarzy pojawia się szeroki i serdeczny uśmiech. Co z tego, że wtedy płakałam jak wół, że po moich policzkach spływały słone łzy, że nie mogłam znieść tej myśli, tej chwili, kiedy ktoś ukradł coś mojego...?

Lato – uwielbiany przez wszystkich okres czasu. Na niebie świeci piękne, złote słońce i gdzieniegdzie widać jasną chmurkę, potem w południe delikatny i cieplutki deszczyk spływa po czole każdego, kto wyjdzie na zewnątrz chociażby na chwilę. Niezmiennie, z roku na rok. Te same wakacje.

Był rok 1994. Ja, jako że byłam jeszcze małą dziewczynką wyszłam na dwór, a konkretniej na pobliski plac zabaw, który składał się z mizernej, zielonej zjeżdżalni, której ujście znajdowało się tuż przy jednej z dwóch piaskownic, gdzie załatwiało swoje potrzeby fizjologiczne wszystko co się poruszało. Począwszy od psa – skończywszy na dziewczynce o imieniu Ewelina, czyli największym popychadle wśród naszej dziecięcej społeczności. Kiedy byłeś zły bo akurat nakrzyczała na Ciebie Twoja rodzicielka mogłeś spokojnie podejść do Eweliny i ją uderzyć. Oczywiście nie za mocno, żeby jej przypadkiem nie zabić bo na kim potem się wyżyjesz? Ewentualnie na małej Gosi, tyle tylko, że ona nie była takim frajerem jak większość dzieciaków. Potrafiła także oddać. Ale wracając do mojej krótkiej historii. Wyszłam, więc na dwór, zadowolona z życia. W dłoniach dzierżyłam zabawki rodem z Jajka Niespodzianki, które w tamtych czasach mogło się poszczycić ogromną popularnością. Ten kto nie miał żadnej figurki z serii „żółwików” był nikim. Był biedakiem, który nie mógł wydać złoty siedemdziesiąt na czekoladkę w kształcie jajka z zabawką w środku. Pamiętam tę radość, kiedy ściągało się przyjemnie szeleszczące sreberko, rozłupywało nazbyt kaloryczny słodycz i zębami otwierało żółte pudełeczko, z którego wylatywało albo plastikowe badziewie do składania lub oryginalna figurka. Była ona symbolem władzy i potęgi. Każdy patrzył z zazdrością na kolekcję żółwi ze słomianymi kapeluszami, hipopotamami z hula-hopem czy też wykwintnym drinkiem ze słomką. Ja, jako że czułam się jak mała arystokratka miałam prawie cały komplet „kinderkowych” zabawek, moje przyjaciółki również.

Usiadłyśmy z Emilką i Izą w bramie. Wcześniej zaś wyścieliłyśmy zimny beton różowym kocykiem. Nie chciałyśmy przecież dostać wilka, prawda? Każda z

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych