Wróć do katalogu

Kropla Chwili

Przeczytaj do ostatniego słowa. Warto.

DanNightopublikowano 27 stycznia 20097 min czytania 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

-Czym jest dla ciebie życie? Odpowiesz mi na to pytanie?! -Ale… -Czym jest dla ciebie ŻYCIE?! -Ale o co ci chodzi? -Na pytanie nie odpowiadamy pytaniem. CZYM…JEST…DLA…CIEBIE…życie?- to ostatnie słowo wypowiedział zupełnie spokojnie, w przeciwieństwie do całego zdania. -No nie wiem?! Narodziny? Praca? Miłość? Może religia?...- rzekłem zaskoczony, jąkając się przy tym, nie potrafiąc nawet przełknąć śliny. Jąkałem się, bo strach opanował już większość mojej świadomości. -Aaaa…właśnie. Religia! Wierzysz w Boga? -Co to za pytania? -KURWA! CZY WIERZYSZ W…BOGA?- ryknął prosto w moją twarz, opluwając mnie swoją obrzydliwą śliną. Zapach z jego jamy ustnej zatamował moje drogi oddechowe, powodując prawie odruch wymiotny. Oczy zaczęły mi łzawić, ale nie dlatego, że ostrość powietrza trafiła jak pocisk w moją osobę. To był płacz strachu. Niekontrolowany odruch. -Mięczak…- W momencie, kiedy powiedział te raniące słowo, moje kolana wibrowały, próbując utrzymać lekkie, młodzieńcze ciało. Ciało, które w tej chwili stało się zbiornikiem bez duszy, na której miejscu pojawiło się przerażenie. -Pieprzony, ludzki…mięczak…- Kiedy znów się odezwał, patrzył na mnie tak władczo i przerażająco za razem, że nie byłem w stanie wytrzymać. Łzy lały mi się po policzkach, jak małe rzeczki, lub wyznaczniki horroru, jaki przeżywałem. Czułem tylko jego potworny, pełen nienawiści wzrok i nic poza tym. Chciałem coś powiedzieć, uciec, ale w tym momencie adrenalina nie chciała mi pomóc. Nikt nie chciał mi pomóc. Nie wiedziałem ile czasu minęło; może parę sekund, może parę minut. Czas był moim najmniejszym zmartwieniem. Poczułem coś jeszcze. Papieros w mojej prawej dłoni, znajdujący się pomiędzy palcem wskazującym, a palcem środkowym, oparzył mnie dotkliwie, jak by chciał pokazać, lub powiedzieć, co zaraz się stanie. Żebym uciekał. Kiedy oparzony odruchowo napiąłem mięśnie prawej ręki, wydając przy tym sykliwy dźwięk, widziałem, jak czarny osobnik stojący tuż przede mną, z prędkością błyskawicy, sięgnął po coś do plecaka. Tak samo szybko, trzymając coś ciemnego, wyciągnął rękę prostując ją i ustawiając błyszczący przedmiot przed moją twarzą. Było ciemno. Nocny, letni wiatr rozdmuchiwał jego czarne włosy tak samo, jak te parę drzew rosnących zaledwie kilka metrów od nas. Nic nie mówił, nie ruszał się, tylko patrzył. Patrzył i celował czarnym Glockiem. Błyszczącym, czarnym, jak ziemia, na której staliśmy, pół automatem i chyba czekał. Wydłużał moment, który musiał się stać, w którym chciał poplamić moją białą bluzę wściekle czerwoną krwią. Moim płynem życia. Chwila. Ta pieprzona chwila, powodująca zaćmienie umysłu, a jednocześnie przypominająca wszystkie miłe, romantyczne i również rodzinne zdarzenia, jakie jest w stanie człowiek przeżyć, trwała nie dłużej niż dwie sekundy. Jego twarz zaczęła się zmieniać. Przybierał inne spojrzenie, szaleńczego wzroku, tak bardzo skoncentrowanego na mnie i na drugim celu. Morderstwie. Kąciki jego ust, równocześnie, jak by pociągane niewidzialnymi sznurkami powędrowały…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych