Layla, you've got me on my knees [XIX]
Opis przy pierwszej części
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Co? – pewność siebie ustąpiła miejsca przerażeniu – Zabić…? Mnie…? Ty…? Dlaczego…? Jąkałam się. Świat wirował dookoła niczym na tandetnej karuzeli. Czekałam na moment, kiedy zrobi mi się niedobrze. - Kiedyś ojciec powiedział mi, że urodziłem się, by spełnić misję. Śmiałem się z tego i lekceważyłem jego słowa – patrzył w moją stronę, ale mnie nie widział. Błądził gdzieś we wspomnieniach z bardzo odległych lat. - Tam misja, to zabicie mnie, prawda? – wyjąkałam. Nie wiedziałam, co czuć. Właśnie się dowiedziałam, że ktoś kiedyś wydał na mnie wyrok śmierci, który wykonać miał facet, którego kochałam… - Kilka dni przed tym, jak zjawiłaś się w moim domu dowiedziałem się, że moją misją jest zabicie jedynej ocalałej z królewskiej rodziny wampirów. Nikt mi nie mówił, kim ona jest. Ale jeden z młodych domyśli się, że chodzi o ciebie. Chciał zabłysnąć i zabić cię na własną rękę, a potem pochwalić się tym przed stadem. Liczył na dozgonną wdzięczność i wszelkie łaski. Ale się przeliczył… Przerażał mnie. - Ne mylił się. To ty jesteś jedyną. Sprawdziłem to dokładnie. Gdybyśmy byli razem łatwiej dowiedzieliby się, że to o ciebie chodzi. Tylko trzymając się od ciebie z daleka mogłem cię chronić. Chciałem zmienić szkołę albo wyjechać, ale nie bardzo wiedziałem, jak mógłbym to wytłumaczyć rodzicom. Dałem ci więc święty spokój. Skończyłem z zespołem… - Co się stało z chłopakiem, który mnie znalazł? – patrzyłam na niego przerażona. Nic nie mówił, a ja i tak dobrze wiedziałam, jaka była odpowiedź – Marcin… Ty… Jego… Robiłam coraz większe kroki w tył. Bałam się. - Layla – zahaczyłam nogą o jakąś deskę lub pręt i upadłam. Marcin ruszył w moją stronę, a ja zamknęłam oczy. Ciągle byłam po przemianie. Miałam swoje moce. Bez problemu mogłabym go zabić. Tylko że nie potrafiłabym tego zrobić… - Nie zabiłem go… - podszedł bliżej, przyklęknął obok mnie i przytulił. Odepchnęłam jego ręce. Zabrał je, ale nie odszedł – Sprawiłem tylko, że nikomu już o tym nie powie. Kiedy cię broniłem zaatakował mnie. Dopadłem go, ogłuszyłem. Potem spotkałem się z tobą. Znasz przebieg tego spotkania… W całym wilczym świecie jest tylko jedne osoba, której mogę ufać. To on zabrał tamtego, zamknął i pilnuje, żeby się nie wydostał. Tylko wtedy jesteś bezpieczna. - Naprawdę go nie zabiłeś? – trochę się uspokoiłam. Gdyby miał mnie zabić zrobiłby to już dawno. - Naprawdę – odgarnął mi włosy z twarzy – Ale jeśli ktoś będzie chciał cię skrzywdzić… - Zamknij się – chwyciłam jego rękę – Nie pozwolę ci na to. Patrzeliśmy na siebie w milczeniu. Śmiertelni wrogowie. Ofiara i potencjalny morderca. - Przepraszam – spojrzałam mu w oczy. Nie mógł kłamać… Nie on – Nigdy bym cię nie skrzywdził. Nie wytrzymałam. Rzuciłam mu się na szyję i przytuliłam go mocno. Może byłam szalona, ale kochałam kogoś, kogo
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Wolverine_Girl
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…