Wróć do katalogu

Layla, you've got me on my knees [XX]

Opis przy pierwszej części

Wolverine_Girl, opublikowano , 7 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Gdy żegnałam się z Marcinem pierwsze promienie słońca zaczynały oświetlać ziemię. Nie chciałam wracać. Nie teraz. - Nadal uważam, że pomysł z ucieczką jest całkiem dobry – stałam metr przed nim. Ubrana już w swoje ciuchy, z gitarą na plecach. - Możesz wyjechać jeszcze dziś. Ale sama – miałam ochotę go udusić. Przez moment dał się ponieść emocją i znów zaczynał dawać o sobie znać jego, jakże rozsądny, tok myślenia. - Jak ja cię czasem nienawidzę… - wzięłam głęboki oddech – Ale nie możemy tak po prostu wyjechać? Marcin… - zrobiłam minę szczeniaczka. - Layla… - przedrzeźniał mój ton głosu. - Phi! – podniosłam głowę i odwróciłam ją lekko oraz założyłam ręce na piersiach dając tym samym do zrozumienia, że się obraziłam – Egoista. - Egoista? – Marcin podszedł bliżej – Dbam co ciebie i jestem egoistą? - Nie no… - zrezygnowałam z mojej postawy już-cię-nie-kocham i spojrzałam na niego – Ja się obrażam, a ten się uśmiecha… - upuściłam ręce i teatralnie uderzyłam nimi o biodra tupiąc do tego nogą. - Jak małe dziecko… - No wiesz? Nie będę teraz wypominać, kto tu jest gówniarzem! - roześmiałam się. - Ale jakoś nie przeszkadzało ci, że chodziłaś z takim gówniarzem… Z każdym zdaniem podchodziliśmy do siebie bliżej aż w końcu stanęliśmy twarzą w twarz. A właściwie moją twarzą w jego tors. - Myślisz, że co? Że jak jesteś wyższy, to ci nie podskoczę? – zadarłam głowę, żeby spojrzeć na niego. - Dokładnie tak myślę. - A założysz się, że mogę zrobić coś, co sprawi, że nie będziesz wiedział, co się dzieje? - Chciałbym to zobaczyć… Nie masz na to szans… Chwyciłam go za sznureczki przy kapturze i pociągnęłam je w dół. Marcin schylił się lekko i zanim zdążył cokolwiek zrobić lub powiedzieć pocałowałam go namiętnie. Tej nocy to głównie on dominował, a ja tylko dawałam ponieść się emocją. Tym razem było inaczej. Puściłam go. Stał skołowany, a ja cofnęłam się o kilka kroków w tył. - Pa – pomachałam mu kokieteryjnie, jak panienki na filmach. - Już idziesz? - Jeśli wyjdę teraz będę mieć pewność, że wrócisz po więcej…

- Gdzieś ty była?! – Kaśka dopadła mnie, gdy tylko weszłam na pole. Dla pewności, że nikt nie domyśli się, co zaszło w nocy, weszłam główną bramą – Wiesz, co się tu działo w nocy?! Była nakręcona. Ostatni raz widziałam ją w takim stanie jak dowiedziała się, że zaliczy półrocze z matmy. - Uwierz mi, nie tak trudno się domyślić… - przeszłam obok niej i położyłam gitarę w namiocie tuż przy wejściu – Balowaliście do późnej nocy aż wpadła policja i was rozgromiła? Kaśka spojrzała na mnie jak na co najmniej obywatelkę innego układu gwiezdnego. - Skąd wiesz? – z trudem hamowałam się, żeby nie powiedzieć jej prawdy o tym, jak ja spędziłam noc. - Nie wiem. Strzelałam – zanurkowałam w namiocie i z torby wyciągnęłam krótkie, hawajskie spodenki, Czerwone w białe palmy, i czarną bluzkę wiązaną na szyi i przewiesiłam je sobie na ramieniu. W ręcznik zawinęłam czystą bieliznę i na kolanach wyczołgałam się na zewnątrz – Muszę się w końcu wykąpać i przebrać. Zrelacjonujesz mi wszystko jak wrócę. Kłamałam. No, a przynajmniej nie mówiłam całej prawy. Pól nocy spędziłam praktycznie bez ubrania, drugie pół w szlafroku Marcina. A i długą kąpielą w wannie nie pogardziłam.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych