Wróć do katalogu

Lubimy pamiętać to co się nigdy nie wydarzyło.

Jedno z pierwszych "opowiadani" mam nadzieję , że da do myślenia

feijao, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Czasami marzę o łagodniejszym spojrzeniu na świat. O zdjęciu z mych rzęs pokruszonych jak kalejdoskopowe szkiełka przykrych doświadczeń, sprawiających, że życie eksponuje się, jak po nieudolnej przeróbce w photoshopie. Jak po podkręceniu skali kontrastów i pominięciu przygaszonych odcieni realności. Przegonić bym chciał czarne koty wędrujące pod moimi oknami. Umieć krzyczeć bez ortograficznych błędów.Zasypiać słodko i szybko jak na pączkach lukier. Uczyć się pokory mniej namacalnie. Żeby nie wierzono we mnie jak w Islam, a moja potencjalna, drobna pomyłka nie była jak źle postawiony przecinek w zadaniu z algebry - żeby nie przekreślała wszystkiego.

Lubimy pamiętać to co się nigdy nie wydarzyło.

Współcześnie częściej niż dawniej możemy na własnej skórze przekonać się, jak bolesne może być dla nas szczęście kogoś, kogo wcześniej darzyliśmy uczuciem. Portale społecznościowe dają nam możliwość podglądania życia tych, z którymi nie dzielimy już naszego życia. Możemy sobie wmawiać, że uczucie wygasło, że to przeszłość, że nie ma co do niej wracać, ale sami powiedzcie, czy widok zdjęć choćby nawet tych zwyczajnych z wakacji, ze wspólnie spędzonych chwil, nie przywołują wspomnień i nie powodują trudnego do określenia "ukłucia" w serce? W takich chwilach lubimy wracać do tych dobrych i złych momentów, dokonując pośpiesznej analizy, jeszcze raz obwinić jego czy ją o zakończenie tego, co przecież nie miało mieć końca. Ta tęsknota nie zawsze dotyczy naszych partnerów. Ona potrafi być równie bolesna, gdy widzimy tych, którzy nigdy nie poznali naszych uczuć, do których nie

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych