Medalion Życia 04 Bal
Annabelle wybiera się na bal wraz z Mattem. Nie wie tylko, że jej partner coś przed nią ukrywa.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kate była w swoim pokoju, a głównie w szafie szukając sukienki na bal. - Gdzie jest ta sukienka? - cały czas powtarzała, aż w końcu znalazła przepiękną, szmaragdową suknię balową, przewiązaną czarną wstęgą. Wzięła ją i poszła do łazienki, by się ubrać. Po drodze chwyciła zielone pantofelki. Minął tydzień odkąd zemdlała na widok zobaczyła tego białego lwa, ale nie rozmyślała o niczym innym oprócz o przystojnym blondynie, z którym szła na bal. Natomiast Annabelle była już ubrana w swoją długą, piękną oraz oczywiście białą sukienkę. Podeszła do drzwi Matta, ich współlokatora i zapukała, wołając: - Halo?! Żyjesz tam?! W odpowiedzi usłyszała tłuczenie się dobiegające z pokoju. Nagle drzwi otworzyły się, a w nich zobaczyła bruneta. Był gotowy na bal... no może nie do końca. Miał kompletne ubranie, tylko brakowało marynarki. - Gdzie masz marynarkę? - spytała. - Marynarka jest… gdzieś w tym pokoju. – dokończył niepewnie. Annabelle weszła do jego pokoju. Rozglądnęła się. Po chwili przymknęła drzwi i wzięła z klamki brakującą część ubrania. - Ty nigdy nie możesz niczego znaleźć. Nawet jak jest to przed tobą. - powiedziała z rozbawieniem. - No właśnie wiem, a widziałaś może mój krawat? - No wiesz?! Akurat to mógłbyś wiedzieć! Przecież krawat wisi na twojej szyi! – zdenerwowała się lekko Annabelle. - Acha, faktycznie. Wiesz coś na temat tej kobiety? – zapytał, chcąc zmienić temat. - Nie. - Możesz mi pokazać jej wizytówkę? - Jasne. - stwierdziła i poszła do swojego pokoju. Po chwili wróciła z powrotem z wizytówką, o który prosił brunet. Podała ją Mattowi. - Pogoda? - powiedział cicho z niedowierzeniem. - Co pogoda? - spytała zdziwiona Annabelle. - Eee... ładną mamy pogodę na bal, prawda? - Tak. Faktycznie. - Oddaję. - powiedział, podając jej wizytówkę. Dziewczyna pobiegła po raz kolejny do swojego pokoju, aby ją odłożyć, a następnie szybko wróciła. Dopiero teraz Matt coś zauważył. - Twoje włosy robią się białe! - zawołał. - Naprawdę? - Tak! Zobacz w lustrze! - powiedział. Annabelle szybkim krokiem ruszyła do lustra wiszącego na korytarzu. Końcówki jej włosów były białe. - Czy ja siwieje?! Nie, na pewno nie! Nie można tak szybko siwieć! Chyba... – dodała cicho. - Spokojnie! Na pewno nie siwiejesz, ale muszę gdzieś wyjść! Zaraz wracam! - zawołał i wybiegł z domu.
Matt biegł prosto do domu czarnowłosej Evy Johanson. Gdy dopadł drzwi zaczął cały czas dzwonić, aż dzwonek się zepsuł. - Ups... - powiedział, gdy otworzyła mu Stephanie. - Jest Pogoda? - zapytał dziewczynki. - Jest, a co? – zadała typowe dla niej pytanie. - Taka jedna ważna sprawa. – odparł, ledwo wydobywając z siebie słowa. - Jak zwykle. – mruknęła i usunęła się z drogi. Matt wbiegł do środka, do salonu gdzie Pogoda lubiła najbardziej przebywać. Jak się spodziewał, była tam. Siedziała w fotelu ustawionym przy zapalonym kominku, który dawał dużo światła w pokoju z zasłoniętymi kotarami, czyniąc pomieszczenie mrocznym oraz ciemnym. - Pogodo! - zawołał. - Tak? - zapytała zaskoczona nagłym przybyciem mężczyzny. - Annabelle... włosy... kolor... końcówki... białe... - wysapał po szalonym biegu. - Końcówki włosów Annabelle zmieniły kolor na biały? - zapytała, chcąc się upewnić czy dobrze zrozumiała wiadomość. Mężczyzna energicznie pokiwał głową. - Czy ty wiesz co to oznacza?! - zawołała. - Wiem. To oznacza, że ona może być Życiem i ja mam postarać się, by jej o tym przypomnieć.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Nick01
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…