Wróć do katalogu

MM: Miecz Przeznaczenia (odc. 4)

Dalsze losy bohaterów "Skłóconych Królestw", tym razem spotykają oni na swej drodze m. in. piękną czarodziejkę, wojowniczkę i piratów, a wszystko po to aby pokonać złego czarnoksiężnika, uratować świat przed zagładą i poznać pewien sekret

tommy2007, opublikowano , 13 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Napijesz się? – zaproponował Snake sięgając po dzban pełen wschodniego trunku. - Chętnie – odpowiedziała nieznajoma – Od tej pracy zaschło mi już w gardle...

Snake napełnił kielich, po czym przedstawił jej Justynę, Veronikę i Rollanda.

- A ja nazywam się Snake – jako ostatni podał rękę dziewczynie. - Ja mam na imię Amina. Miło mi was poznać. Przybyliście na Święto Ognia? - Nie... – roześmiała się Justyna – Sprowadza nas trochę inna sprawa. Chcemy wyjaśnić pewną zagadkę... - Wiesz coś może na temat tego co dzieje się na morzu? Chodzi mi o te tajemnicze katastrofy statków, kiedy cała załoga przepada bez wieści? – zapytała Veronica - Niewiele... – Amina ściszyła głos – Ludzie mówią że to jakaś klątwa, nikt nie chce płynąć na ocean, cierpi na tym handel, a już zaczyna brakować niektórych towarów. A dlaczego pytasz? - Mamy zamiar bliżej przyjrzeć się tej sprawie. Jestem niemal pewna że za tym stoi jakiś czarnoksiężnik. Ja też trochę zajmuję się magią... - Wielu już próbowało – powiedziała Amina – Ale jak dotąd bez powodzenia... - Wiem że wyglądamy jak typowi łowcy przygód – wtrąciła się Justyna – ale mamy pewien plan. - I świetną załogę pod dobrym dowództwem – uzupełnił z dumą Rolland. - Wypada mi tylko życzyć wam pomyślnych wiatrów – uśmiechnęła się ich nowa znajoma, po czym wróciła do rozmowy z Veroniką. - Mówisz że jesteś czarodziejką? - Cóż... Znam kilka sztuczek – odpowiedziała jej skromna jak zawsze blondynka – Wiem że najpierw musimy znaleźć pewien artefakt... A właśnie, widziałam jak twój medalion pomógł ci z tym natrętem. Ty też...? -Nie... Ja nawet nie wiem jak to się stało. Medalion jest w naszej rodzinie od kilku pokoleń, ale jakiś czas temu zaczął się dziwnie zachowywać. Najpierw świecił po nocach, a teraz to... - Mogłabym go obejrzeć? – zapytała czarodziejka.

Amina zdjęła z szyi srebrno-czerwony dysk, zdobiony w linie biegnące pod różnym kontem. Nie układały się jednak one w żaden sensowny kształt. Były one narysowane na trzech ruchomych tarczach. Dwa zewnętrzne pierścienie dodatkowo były wyposażone w kilka nieregularnie rozmieszczonych, małych szafirów a obrzeża medalionu przyozdabiały cztery diamentowe gwiazdki. Veronica wzięła do ręki amulet i zaczęła gładzić dłonią po jego powierzchni.

- Bardzo starannie wykonany... Ale też bardzo dziwny...

Veronica przez chwilę oglądała misterne wzory na powierzchni dysku, ale kiedy wyciągnęła rękę do Aminy z zamiarem oddania go właścicielce, stało się coś dziwnego. Medalion zaczął jarzyć się delikatną, błękitną poświatą a młoda czarodziejka otworzyła szeroko oczy i pobladła wpatrując się w niego jak zahipnotyzowana. Snake, Rolland i Justyna nie zdążyli jeszcze zareagować, kiedy ich lekko oszołomiona towarzyszka upuściła amulet na podłogę, a sama opadła na oparcie krzesła biorąc głębszy wdech. Za moment jednak doszła do siebie.

- Veronica, co to było? – zaniepokoił się Snake. Rolland chwycił ją za rękę. - Dobrze się czujesz? - Tak... W głowie mi się zakręciło... Miałam jakąś wizję, pokażcie mi dysk...

Justyna ostrożnie podała jej leżący na ziemi medalion, który nie emitował już żadnego światła. Veronica zaczęła przekręcać pierścienie amuletu, aż narysowane na nich linie utworzyły coś na kształt ryby, a maleńkie szafiry ułożyły się w dolnej części dysku w nieregularny półksiężyc.

- To jest wyspa Al-Affath! – wykrzyknęła Amina – Na oceanie, blisko cieśniny! - Tak, pół dnia żeglugi po wyjściu z morza – potwierdził Rolland znający okoliczne wody jak własną kieszeń. - Myślę że to jest jakiś znak – Justyna również uległa powszechnej euforii – Płyniemy tam? - Jak dotąd to jedyna konkretna wskazówka – zgodził się z nią Snake – A ty jak myslisz Veroniko?

Jasnowłosa czarodziejka nadal majstrowała przy tarczach amuletu. Tym razem przesunęła jeszcze wewnętrzny pierścień, dodając do wizerunku ryby trójkątny symbol na jej boku. W tej właśnie chwili dało się słyszeć delikatne puknięcie i wszystkie trzy tarcze odskoczyły lekko do przodu. Ostrożnym ruchem zdjęła je i pięciu parom oczu ukazał się ukryty wewnątrz dysku płaski nożyk. Był on niezwykle ostry wykonany z niezwykle błyszczącego, srebrnego metalu i mieścił się w zamkniętej dłoni. Zdumienie zebranych przy stole młodych ludzi nie miało granic.

- To jest... To jest... Miecz Przeznaczenia! – wyszeptała Veronica - To jest Miecz? – zdziwił się początkowo Snake – Trochę inaczej go sobie wyobrażałem... - Mamy tym ocalić ludzkość? – uśmiechnął się z niedowierzaniem Rolland. - Nigdzie nie było napisane że to ma być miecz – powiedziała Veronica – Ale jest to broń... Tyle ze magiczna... - To wiele wyjaśnia – rzekła Justyna wlewając sobie do kielicha resztkę likieru ze dzbana. - Powiecie mi o co chodzi? – włączyła się do rozmowy cicho dotąd siedząca Amina.

Wyjaśnili więc jej sprawę magicznego Miecza i wizji którą miała Veronika. Snake i Justyna opowiedzieli co nieco o sobie, a Rolland opisał jej swój poprzedni pobyt w tych stronach, kiedy to jego statek omal nie padł ofiarą piratów, od których kilka lat temu roiły się przybrzeżne wody.

- Piraci to odwieczny problem, mają tu prawdziwy raj. A przynajmniej mieli, dopóki nie zaczęła działać ta tajemnicza siła. – powiedziała ciemnowłosa mieszkanka Ashabdah – Teraz prawie się o nich nie słyszy... - Amina, a może popłyniesz z nami? – zaproponowała Veronica – W końcu medalion jest twój, a ty również możesz służyć nam dobrą radą. Wiesz o tych wodach znacznie więcej niż ktokolwiek z nas. - A poza tym bardzo miło byłoby tam płynąć w twoim towarzystwie – dodała Justyna – To jak, zgadzasz się? - Sama nie wiem... No... dobrze! I tak miałam już dość tej pracy!

Zrobiło się już naprawdę późno, więc Amina zaproponowała im nocleg w swoim domu położonym po drugiej stronie wzgórza na którym usytuowane było miasto. Ponieważ na ulicach było jeszcze dość tłoczno z okazji święta, a oni nie chcieli przeciskać się przez tłum – najkrótsza droga prowadziła brzegiem rybackiej zatoki. Znaleźli się przy niej po kilkunastu minutach marszu bocznymi uliczkami miasta, a teraz wędrowali po…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych