Wróć do katalogu

Natalia

O utraconych marzeniach. Zaczyna się jak bajka, ale, doczytajcie do końca.

Ami, opublikowano , 6 min czytania, 4,4 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Natalia

W niewielkim miasteczku, którego mieszkańcy znali się nawzajem i wydawało im się, że wszystko o sobie wiedzą, żyła dziewczynka. Miała na imię Natalia. Miała jasne włosy, w które promienie słoneczne wplatały złote refleksy. Miała cerę delikatną jak porcelana, a, gdy ktoś przyjrzał jej się z wystarczająco małej odległości, mówił potem, że w jej oczach odbija się niebo. Mieszkańcy miasteczka lubili ją, bo, choć niewiele mówiła, dla każdego miała miły uśmiech. Dla pani Zosi, która pracowała w kiosku, dla chłopaków, przesiadujących całe dnie na trzepaku, nawet dla bezdomnego kundla. Ludzie odwracali się za nią, gdy przechadzała się uliczkami, bo szła tak lekko, jakby tańczyła, jakby to nie ona szła, ale chodnik przesuwał się pod jej stopami. Każdego dnia Natalia stawała przed ogromnym lustrem, dokładnie odbijającym całą jej sylwetkę. Ubrana w śnieżnobiałą sukienkę, na nogach miała baletki kupione przez jej mamę po promocyjnej cenie. Właśnie przed tym lustrem ćwiczyła przez większość dnia skłony, półobroty, piruety. Obserwowała swoje ruchy w lustrze i cieszyła się za każdym razem, gdy udało jej się wykonać coś, z czym poprzedniego dnia jeszcze sobie nie radziła. Tańczyła tak długo, aż zmęczenie nie dało jej znaku, że powinna już przerwać ćwiczenia i odpocząć. Bardzo często chwila ta nadchodziła dopiero późnym wieczorem. A gdy Natalia leżała już w swoim łóżku, dziękowała Bogu za baletki, za białą sukienkę, za zgrabne nogi, które z każdym dniem stawały się coraz silniejsze i mogły tańczyć coraz dłużej, za muzykę i taniec. Dziękowała za każdy dzień, który mogła przeżyć tak, jak naprawdę tego chciała. I żyła w radosnym oczekiwaniu na ten jeden, jedyny, który miał dopiero nadejść. Wyjątkowy dzień nadszedł szybciej niż Natalia się go spodziewała. Ubrana w nową, jeszcze piękniejszą sukienkę, w starych, wysłużonych baletkach na nogach, z drżącym sercem czekała za kulisami na najważniejszy moment w swoim życiu. Sekundy ciągnęły się w nieskończoność. Na estradę wszedł właśnie prezydent miasteczka w eleganckim smokingu i zapowiedział występ "najbardziej utalentowanej dziewczynki, jaka kiedykolwiek tu mieszkała". Natalia poczuła, że płoną jej policzki, gdy pan prezydent tak się o niej wyraził. Kiedy stała już na scenie, pociemniało jej w oczach. Wśród widowni, zachwyconej jej tanecznym krokiem i niewinną twarzyczką, zapanowało poruszenie. "Tam siedzi moja mama. I tatuś. A babcia i dziadek patrzą na mnie z góry. Oni we mnie wierzą"- pomyślała Natalia, uśmiechnęła się lekko i zaczęła tańczyć. Sama nie wiedziała, jak długo tańczy. Wydawało jej się, że od momentu, w którym zaczęła, minęła zaledwie chwilka. A ona mogłaby tak tańczyć godzinami. Przepiękna, kojąca muzyka wypływała wprost z jej serca, płynęła żyłami, rozlewała się po…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych