Wróć do katalogu

No i co z tego?

No i co z tego?

luminka, opublikowano , 4 min czytania, 4,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

No i co z tego, że jest inteligentny i diabelsko przystojny? Co z tego, że jak na mnie patrzy, to dostaję palpitacji serca i mam ochotę zrywać z Niego ubranie zębami? Co z tego wszystkiego wynika, skoro nagle się okazuje, że On ma dziewczynę, no co, hę? Jak słowo daję, to już był szczyt. Człowiek widzi swoje zeszłoroczne zauroczenie po Bóg wie jakim czasie, przegaduje z nim pół nocy, w tańcu napala się jak Arab na kurs pilotażu, a tu nagle przychodzi twoja kumpela, która gadała z nim, w czasie kiedy ty pudrowałaś każdą niedoskonałość w kibelku przed lustrem i mówi: - Powiedzieć ci newsa? - Dawaj! Na co inna koleżanka prawie krzyczy: - Subtelnie! Powiedz jej to subtelnie! - Mów! Daria, o co chodzi!? - Daniel ma dziewczynę. I to jest właśnie moment, w którym dostajesz z patelni w łeb. Wszystkie osoby kręcące tyłkami w rytm latynoskich kawałków, nagle znikają ci z twojego pola widzenia, bo jedyne co w tym momencie czujesz i widzisz to teflon patelni na twoim, jak się okazało, średnio rozgarniętym globusie. Potem łapiesz zatroskane spojrzenie koleżanek i mówisz inteligentnie (oczywiście nonszalancko wzruszając przy tym ramionami): - Wisi mi to. Spojrzenia koleżanek ani trochę nie przestają być zatroskane, więc z pełną powagą próbujesz ponownie: - No i co z tego? Absolutnie mnie to nie obchodzi. I bawisz się dalej, zamiatając po całym parkiecie jak narkoman na głodzie, z drgawkami, ze średnio kontrolowanymi ruchami. Bo w końcu Co z tego? Kiedy oczywiście w końcu dochodzisz do wniosku, że dużo z tego, postanawiasz się ogarnąć. Nie idziesz jednak zawinąć się w kłębek w kąt knajpy z drinkiem z podwójnej wódki i soku pomarańczowego, bo przecież dziwnie by to wyglądało, więc dalej udajesz, że nic się nie stało. A potem pół nocy z Nim tańczysz , patrząc sobie prawie bez przerwy w oczy, w jednej piosence nawet z głową na jego ramieniu, i naturalnie z sercem w gardle, ale wszystko jest jak najbardziej w porządku. A kiedy on po n-tej piosence mówi:…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych