Wróć do katalogu

O księżniczkach, gumiakach, szalu i kolanie.

Blogowy pamiętnik bardziej żartem niż serio :-).

Hortensja, opublikowano , 3 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kocham operetkę. Oni się tam tak cudnie drą, że przez dwie godziny ubaw mam lepszy niż na maratonie kabaretowym. No i wystroić się można, ba, nawet trzeba, czyli pretekst do kolejnych zakupów jest, same rozumiecie. Kupiłam więc bilety na „Koncert Wiedeński – Orkiestra Księżniczek”. Dla mnie i dla Własnego. Wiedziałam, że się ucieszy, hehe. Od razu zapowiedziałam, że żadne bóle brzucha, głowy (tak, tak, facetów też czasem głowa boli), podagry czy inne duperele nie wchodzą w grę. Idziemy i już! Skoro kupiłam bilety, nie pozostało mi nic innego jak kupić też buty, sukienkę, torebkę i szal, z czego szal był najdroższy. Przemilczałam złośliwe pytanie Własnego, czy w takim razie sam szal by nie wystarczył, bo długi przecież jest, owinąć się nim można przynajmniej kilka razy i wystroiłam się cudnie wręcz. Po co on polazł do tej cholernej piwnicy tuż przed samym wyjściem z domu, pojęcia do teraz nie mam. No przecież chyba tego z zimną krwią nie zaplanował? Z niego informacji żadnych nie wydobędzie, kolano go boli, więc podobno mówić nie może. Taka logika. W każdym razie było tak: huk, rumor i krzyk – takie odgłosy mnie doszły, gdy zakładałam obcasy. Zaraz później nastała z kolei złowieszcza cisza. Pognałam szpagatami na dół. Co by nie mówić, to jednak mąż. Leżał. Nie, nie w kałuży krwi, zwyczajnie, na plecach i tym czymś, co się znajduje poniżej linii grzbietu, blady jak ściana i wpatrzony we własne…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych