Wróć do katalogu

Ostatni homo sapiens

Jak w tytule. Przyczyny upadku ludzkości.

Gamepad, opublikowano , 7 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Gdy zawodzi to zbędne do życia pseudo perpetuum mobile, ta boskości iskra niesamowita, zdjęcie ukochanej, ojczystej planety gdzieś w pustce kosmicznej, gdy starasz się najeść tym, co sporządza na obiad twoje własne ego, wtedy właśnie najlepszym rozwiązaniem jest wyłączyć się na bodźce z zewnątrz. Trzy lata na statku lecącym z prędkością podświetlną, nie rozumiejąc, dlaczego nie zostało się papką z kości i tkanek to problem natury nie tylko fizycznej, ale również egzystencjalnej w gruncie rzeczy. Bowiem jako papka nie czułbym tej przeklętej samotności w martwej ciszy. I tak, wspominając najlepsze chwile spędzone tutaj, wspomnieć mogę o zabawach, jakie prowadziłem z mym towarzyszem, który nie odstępował mnie choćby na krok. Kubek, mój ulubiony, czerwony, grawerowany ze znakiem zodiaku. Swoją drogą ciekawe, przecież nie wierzę w przesądy i horoskopy... Niemniej jednak jestem na tym statku, o zabawach wspomnę jeszcze, ale później. Należy nakreślić ramy tego co istnieje. Czyli proste: po co? z jakiego powodu? Otóż usłyszeli moi humanoidalni bracia kiedyś sygnał wysłany z jakiejś galaktyki. I cóż to za sygnał? – pomyśleli. Ano taki właśnie, który zdawał się zaproszeniem dla jednego osobnika na planetę czy inne ustrojstwo oddalone w cholerę od Ziemi. Pomyśleli więc ci bracia moi, że przecież, czysto teoretycznie, mógłby w taką podróż polecieć ktoś znamienity, inteligentny, piękny (wedle standardów ziemskich). Słowem: perła w koronie ludzkości. I na kogo wypadło? Na nikogo! Zabawne, do prawdy. Okazało się, że ludzkość nie posiada żadnej takiej pieprzonej perły. I wtedy, gdy już się to okazało, mózgowcy świata doszli do wniosku, że nie wyślą nikogo wartościowego, bo przecież nie wiadomo jakie zamiary mają zapraszający. No i jeszcze jeden problem. Jak się dostać na planetę oddaloną od nas o całe parseki? I na ten problem znalazła się rada. Obcy, zapomniawszy na początku o tym, że nie jesteśmy aż tak rozwinięci technologicznie, nie podali żadnych danych czy planów hipotetycznego statku. Jednak zreflektowali się szybko i wysłali to, co potrzeba. Tak mi przynajmniej mówiono. No i jestem tutaj i pędzę tak sobie już od trzech lat. Z tego co wiem moja podróż ma się zakończyć za jakieś cztery tygodnie więc jestem dobrej myśli.

Chyba nie wspomniałem, że jestem wielokrotnym mordercą? Nie, nie chodzi mi o ten żart o masturbacji. Zabiłem trzydzieści dwie i pół osoby. Zapytacie dlaczego pół? A dlaczego nie? Każdy sposób jest dobry, by podnieść sobie statystykę. A, że przeciąłem na pół jednego z moich kolegów i zabiłem jego górną część, a dolną wspaniałomyślnie pozostawiłem przy życiu nie ruszając jej to moja sprawa. Nic wam do tego. Żeby nie było, nie jestem głupi. Jestem całkiem inteligentny i wrażliwy jak cholera. Czasem nawet zdarza mi się snuć głębsze przemyślenia.

Wracając do sprawy, która stanowiła o tym kto poleci, to wybrano mnie. I tak byłem skazany na śmierć. Wróg publiczny numer jeden. Nieźle. Doszli do wniosku, że nawet jeśli się nie powiedzie, jeśli coś się spieprzy, to nikt nie będzie po mnie płakał. Dano mi tylko jakieś pakunki z, podobno: „wszystkimi osiągnięciami ludzkości od zarania dziejów w formie elektronicznej ze sprzętem do odtworzenia tych danych”.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych