Owoce miłości
Naprędce napisana bajka... (60m).
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Maleńka dziewczynka imieniem Basia dowiaduje się o chorobie mamusi. Nieuleczalnej – jak powiada pan doktor, zresztą wszyscy to za nim powtarzają. Mama cierpi na brak miłości i nikt, ani nic nie może jej zastąpić. Dziewczynka jest odważna, jej serduszko, choć małe, jest nieustraszone. Wie, że na dostarczenie lekarstwa ma tylko trzy miesiące. Rośnie ono na cudownym drzewie, na wysokiej górze, strzeżonej przez sforę wściekłych psów i jadowitych węży. Jedynym ratunkiem są owoce tego drzewa - małe, czerwone serduszka. Musi zdobyć trzydzieści, a po ich zjedzeniu mama całkiem wyzdrowieje.
Basia decyduje się na samotną wyprawę zostawiając zobojętniałego tatę, zajętego innymi, ważniejszymi sprawami. Zabiera ze sobą plecak wypchany suchą karmą dla psów i kandyzowanymi myszkami dla węży. Każda z tych potraw ma kuszący zapach wędzonki i zawiera dużą dawkę środków nasennych.
Córeczka wyrusza sama, bardzo kocha swoją mamusię i to uczucie czyni ją silną i nielękliwą. Tuż za pierwszym zakrętem czatuje Michał – kolega z przedszkola.
- Czy mogę z tobą pójść? – pyta nieśmiało. - Bardzo bym tego chciała, ale to niebezpieczna wyprawa. Czy masz w sercu odwagę? - Tak, mam! Nauczyła mnie mama! – dumnie odpowiada chłopiec.
Wyruszają razem, ramię w ramię, przyjaciel z przyjaciółką. Rozsądny chłopiec dźwiga spory zapas prowiantu dla nich obojga, o czym pomyślała jego zdrowa mama. Pierwszą próbą, którą muszą pokonać są poobcierane stopy. Nóżki nie nawykły do długich dystansów. Leczą więc rany, przekłuwają bąble, ale niekończący się okres rekonwalescencji pozbawia ich zapasów wody. Potem szukają jej źródeł, aby zdobywać szczyt z pełnym jej zapasem.
W końcu podejście, strome i trudne. Im wyżej, tym goręcej. Słońce bardziej przypieka twarze. Coraz mniej drzew, krzewy i krzewinki – rezerwa świeżych owoców i witamin – znikają. Dookoła rozpalona, kamienna pustynia. W oddali, na szczycie majaczy drzewo z owocami miłości. Dzieci wiedzą, że teraz, u kresu podróży, czeka je najgorsze. Walka i konieczność…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Sylwiana
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…