Pan Nikt
Ania i jej nowy znajomy, tytułowy Pan Nikt przeżywają razem wiele przygód. Życze miłej lektury
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Pan Nikt
- Tato boję się… Było ciemno. Niewielka postać stała samotnie pod wielkim bukiem trzymając się kurczowo małego krzaczka rosnącego nieopodal drzewa. Postać rozglądała się nerwowo na boki. Była zupełnie sama w wielkim i nieprzyjaznym lesie. Blask księżyca przebijał się niekiedy przez bujne korony drzew. Była pełnia, a jak każde dziecko wie w czasie pełni księżyca wychodzą na polowanie krwiożercze i straszliwie niebezpieczne stworzenia, zwane wilkołakami. Wychodzą nocą i polują na dzieci, które się zapuszczają w ich rejony. Jednakże owa dziewczynka nic o tym nie wiedziała. Stała spokojnie nieświadoma niebezpieczeństwa. Niedaleko niej coś nagle zaszeleściło i uschnięte liście złamały się pod naporem czegoś ciężkiego, co nieuchronnie zbliżało się w kierunku dziewczynki. - Tato to ty?? Księżyc schował się za chmurką i las pogrążył się w jeszcze większej ciemności niż dotychczas. Drzewa wokół dziewczynki zdawały się być żywe. Cienkie gałązki niczym ohydne macki jakiegoś potwora próbowały owinąć się wokół bezbronnej dziewczynki. Las zdawał się zacieśniać naokoło dziecka. Robiło się coraz cieplej. - Tato jesteś tam?? Nieopodal niej coś zaszeleściło. Nieprzeniknioną ciszę przerwał dźwięk podobny do warczenia. Coś na pewno skradało się i miało zamiar rzucić się na bezbronną istotę stojącą blisko niego. Nagle stało się wiele rzeczy naraz. Dziewczynka zaczęła uciekać na oślep potykając się po drodze o wystające korzenie drzew. Coś ruszyło jej śladem. Było bardzo blisko. Dziewczynka przewróciła się, gdyż w tych ciemnościach nie zauważyła stojącego jej na drodze wielkiego świerku. Zderzając się z drzewem straciła przytomność, więc nie mogła widzieć wielkich, żółtych ślepi, które pochylają się nad nią…
* * *
Nie wiedziała, co ją tak naprawdę obudziło. Czy był to blask słońca wdzierający się do chatki przez okno; czy też miękka kołdra, w której pierwszy raz od dłuższego czasu spała; czy może zapach jedzenia stojącego nieopodal łóżka na drewnianym stoliczku? W każdym razie, gdy się ocknęła leżała na miękkim łóżku w jakiejś starej chatce. Syknęła cicho z bólu, gdy próbowała wstać. Dotknęła swojej głowy i pod palcami wyczuła chropowaty materiał, którym owinięta była jej głowa. Nie pamiętała niczego, co przydarzyło jej się w lesie. Próbowała sobie przypomnieć, lecz bez skutecznie. Położyła się znowu gdyż nagle poczuła się strasznie zmęczona. Było jej tutaj tak dobrze, że nie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil ZEFIR
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…