Wróć do katalogu

Pani ostatniej nadziei

rak umysłu, karmiony szarą codziennością

slonko, opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kruki rozkoszujące się zaschniętą krwią na dziobach, wrony wyjadają oczy. Czarne pióra zlepione purpurą i zapach rozkładu, wszechobecny, przygniatający. Liście gniją pod resztkami, których ptactwo nie było w stanie skonsumować i tylko jeden biały kruk, cały skąpany w rubinowej esencji patrzy, pełen współczucia.

Było ich pełno. Zajęły całą wolną przestrzeń, wciąż szukając dla siebie miejsca. Próbowano je przeganiać ale zawsze wracały. Nikogo nie atakowały, czekały na odpowiedni moment. Tysiące latających koneserów zepsucia, spoglądających chciwie na nas z góry. Obserwujących, w pełnym napięcia wyczekiwaniu, domagających się zaspokojenia głodu. Właśnie wtedy, pod wzrokiem ociekającym żądzą poczułem to. Ten dziwny spokój, kroki nadchodzącej jesieni- kroki melancholii.

*

Świat powoli obumierał, bursztynowe drzewa w ciągu paru dni straciły swe odzienie. Niebo przysłoniły ciężkie chmury, pogrążając świat w szarości. Mgła otuliła ulice, ukrywając brud oblepiający miasto. Delikatne krople spadały mi na twarz, która tak dawno nie zaznała wilgoci. Było tak spokojnie, natura przygotowywała się na oczyszczenie

*

Ujrzałem jak idzie- dostojnie, w pełnym majestacie, personifikacja tęsknot cierpiących. Czarna jak heban suknia ciągnęła się za nią, mimo to nie pokrywały jej nieczystości. Była szczupła, cera jej zdawała się być bielszą od śniegu, głowa przykryta burzą onyksowych włosów. I ta twarz- delikatna, drobna z silnie zarysowanymi oczyma, zbolałymi, pełnymi znużenia. Nostalgia to jedyne co mogłem czuć widząc to boskie stworzenie. Była zbyt idealna, nie mogła być dziełem ludzkiej ewolucji, tak kusząca... Nagle jeden z kruków wyrwał się ze swego apatycznego stanu i pomknął w jej kierunku. Byłem przerażony, świadom, że może przysporzyć straszliwego cierpienia tej cudownej istocie. Ale zamiast wbić się całym impetem w jej ciało, huraganem wydobywającym się z jego skrzydeł rozwiał mgłę wokół niej i delikatnie przysiadł na jej ramieniu Ucałowała go czule w jego spragnioną krwi główkę, uśmiechając się przy tym błogo. Ruszyła, rozsiewając wokół siebie czar, czuć było młodość i starość, radość i smutek, tęsknotę i spełnienie. Spojrzała na zdewastowany świat, który ją otaczał i westchnęła. Powietrze delikatnie musnęło moje policzki, a świat zamarł. Drzewa obok których przechodziła zaczęły usychać a ludzie i zwierzęta, których napotkała swym wzrokiem padali jak rażeni gromem. Tylko ptaki siedziały niewzruszenie, niczym straż przyboczna królowej, spokojnie bez cienia zniecierpliwienia. Patrzyły jak ojciec upuszcza swoja córeczkę, i upada obok niej na zimnej, mokrej ziemi i widziały wodę zbierającą się wokół jej niebieskich oczu na podobieństwo łez. Patrzyły na psa liżącego z przerażeniem swego pana, którego nagle opuściło życie, widziały jak i on upada, ukołysany…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych