Poranek
Drobny szkic, który daje mi dużo radości.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Promienie słońca sączyły się poprzez gęste listowie drzew, nabierały zielonkawego odcienia liści, przedostawały się przez uchylone okno do pokoju, w którym jeszcze panował senny półmrok nocy i na deskach podłogi malowały dziwne, ruchome wzory. Tańczyły w takt znany gałęziom, które to w pląsy wiatr ciepły porwał, ożywiały kolory na makatce plecionej, ślizgały się po komodzie, po drobiazgach na niej poustawianych, na wzorze dzbanka glinianego. Na płatkach polnych kwiatów zebranych w bukiet. Ciszę jeno świergot ptaków przerywał, postukiwanie dzięcioła, gdzieś w borze pracującego usilnie nad nową dziuplą. Szum drzew i świst wiatru hulającego na strychu. Wnet na parapecie okna przysiadł ptaszek niewielki. Sikora bogatka, co w dziobku trzymała źdźbło trawy i pióro białe, niechybnie do jakiegoś innego ptaka należące. Ot, znak, iże gniazdo nowe wiła. Poruszyła się, poskakała chwilę wzdłuż parapetu, pazurki drobne zachrobotały o drewno. Ptaszek przekrzywił łebek, chwilę wpatrywał się w tę część pomieszczenia, która cieniem zakryta była swym paciorkowatym, czarnym oczkiem, po czym rozpostarł skrzydełka i odleciał. Ni żaden ślad nie pozostał, który mógłby świadczyć o jego obecności. A pod ścianą, gdzie to sikorka z zainteresowaniem się wpatrywała - łoże ogromne stało. Pościel na nim zburzona była, przykryta jeno skórami zwierząt jakichś, które bardziej teraz na podłodze leżały, niźli na łóżku. Dochodziło stamtąd co jakiś czas pochrapywanie czyjeś, a i pomruki jakieś niezrozumiałe, przez sen lekki wciąż tłumione. Czarnowłosa kobieta poruszyła się, jakby ostrożnie. Przeciągnęła, ziewnęła, dłonią ust nie zakrywając, zamruczała cicho, gdy i mięśnie zastygłe nieco w czasie snu,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil bezsenność
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…