Śledząc faceta
Tytuł mówi sam za siebie;)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Amela, totalnie ci odbiło! I myślał by kto, że uważałam cię za trzeźwo myślącą osobę! - Magda siedź cicho!- syczę do mojej przyjaciółki, która tak jak ja ukrywa się za gazetą- Gdyby to twój facet spotykał się z jakąś przyjaciółką sprzed lat, zrobiłabyś dokładnie to samo co ja! - Właśnie że nie! Mówił ci ktoś kiedyś coś o zaufaniu? Dochodzę do wniosku, że zabranie Magdy na przeszpiegi było fatalnym pomysłem, ponieważ ta kobieta po prostu nie umie zamknąć swoich, wymalowanych błyszczykiem od Chanel, usteczek. A spokój jest naprawdę potrzebny kiedy stoisz koło Biedronki i obserwujesz wejście do parku Wilsona, odsuwając przy tym co chwilę gazetę, za którą się chowasz, tak by jakakolwiek obserwacja była możliwa. Właśnie w tym miejscu mój facet umówił się z, jak on to określił, „starą przyjaciółką, którą poznał podczas pobytu z kumplami w Krakowie”. Tylko, że on na ten wyjazd naprawdę wybrał się tylko z kolegami, dlatego kobieta tam poznana, na pewno nie spełniała funkcji przyjaciółki. Chyba że dziś przyjaciółką faceci nazywają kobietę, z którą uprawiają namiętny seks z klubowej toalecie. Dlatego też odpowiadając Magdzie mówię: - Jeśli ta kobieta wygląda jak młodsza wersja Pameli Anderson, to pieprzę zaufanie! - Czy wiesz, że około 60% związków rozpada się właśnie z powodu braku zaufania? Czy ona nie może się zamknąć? - Nie wiedziałam, ale zapewniam cię że ta informacja tylko zaśmieciła mi mózg!- warczę w jej stronę bo to naprawdę nie fair kiedy twoja najlepsza przyjaciółka psuje ci humor, który i tak jest już mocno popsuty. - Ta informacja powinna ci uświadomić, że.... Słowa Magdy już do mnie nie docierają, bo o to na horyzoncie pojawia się mój facet, ubrany w boską niebieską koszule i cholernie seksowne dżinsy. - O rzesz kurwa... - Co? Co? Kurwa?- natychmiastowo włącza się Magda- Amela, nie powinnaś nazywać tej kobiety kurwą, bo to dyskryminacja. To jest tylko jego przyjaciółka... - Zobacz!- pociągam jej gazetę w dół tak, by mogła zobaczyć Adriana- Odstawił się jak stróż w Boże Ciało! - Od razu odstawił. Wygląda po prostu dobrze. Dobrze? Magda chyba naprawdę powinna nosić okulary. Adrian stoi przy wejściu do parku dopiero od minuty, a już przynajmniej trzy dziewczyny zmierzyły go od góry do dołu. Taki facet to sam stres. Jeszcze wpadnę w jakąś nerwicę. - Przepraszam- słyszę za sobą jakiś głos i kiedy się obracam widzę dwóch siedzących pijaczków, opierających się o ścianę Biedronki- Dadzą nam panie na jabola? Magda cmoka ustami z odrazą. - Jabola? Panowie chyba mają go dość. - My może i tak- mówi jeden z pijaczków- ale ta pani tutaj- dodaje wskazując brodą na mnie- Powinna sobie zdrowo łyknąć. Przestała by się tak martwić o swojego faceta i tą jego przyjaciółkę. - Podsłuchiwaliście nas?!- oburza się Magda - Trudno było nie podsłuchiwać- mruczy drugi pijaczek- A pani niech się tak nie martwi- zwraca się do mnie- Najwyżej będzie 3K. - 3K?! Co to do cholery jest 3K?- pytam niezbyt uprzejmie - No wie pani- znowu odzywa się pijaczyna number one- Kino, Kolacja, Kopulacja. - Obrzydlistwo!- mówi Magda krzywiąc się tak jakby miała zaraz zwymiotować. Ja się w ogóle nie odzywam, ponieważ mi to wszystko wygląda bardziej na 3P. Park, Pizza, Pieprzenie. - Chyba zjawiła się ta przyjaciółka- oświadcza Magda, a ja momentalnie się obracam. Moim oczom ukazuje się wysoka blondynka z włosami do tyłka. Nosząca najwyżej rozmiar 36. Jakoś nie czuję się uspokojona po tym co zobaczyłam. Czuję się za to MILION razy bardziej ZDENERWOWANA. - Oh, może się pani nareszcie przestać martwić- odzywa się drugi pijaczek- Ta kobieta to żadna osiedlowa piękność, a poza tym cierpi na Abc. - Abc?- tym razem pytanie zadaje Magda. - Absolutny Brak Cycków. - No cóż Amela, przynajmniej ta dziewczyna to nie Pamela. - Ale się pani rymło- oświadcza jeden z pijaczków i oboje zaczynają rechotać. Piorunuję Magdę wzrokiem. - No co?- odpowiada, rzucając mi niewinne spojrzenie Tymczasem Adrian i jego nowa bezbiustowa wersja Lindsay Lohan, wchodzą do parku. - Idziemy- chwytam Magdę za rękę i ciągnę na drugą stronę ulicy - A jabol?- krzyczą pijacy - To będzie wasz pierwszy dzień odwyku- odkrzykuje Magda, a ja się zastanawiam gdzie tu się teraz przyczaić. - Chyba nie masz zamiaru tak po prostu za nimi iść? Od razu nas zauważą!- najwyraźniej Magda podziela moje obawy Dlatego ciągnę ją do następnego wejścia. Wchodzimy i prawie od razu zauważam koszulę Adriana w odległości 30 metrów. Dlatego też wpycham Magdę w najbliższe krzaki, w które sama zaraz po niej też wskakuje. - Zgłupiałaś?- syczy Magda- Tu mogą być kleszcze! - Kleszcza szybko wyciągniesz a Adriana z NIEJ będzie gorzej wyciągnąć!- odpowiadam wkurzona na maksa, bo tu faktycznie mogą być kleszcze. - TO było ohydne! - Ty mi to mówisz?! Niestety, z krzaków jest bardzo kiepski widok na niewielki most, na którym stoi Adrian ze swoją „przyjaciółeczką”. - Musimy podejść bliżej- oświadczam spokojnie - Ale jak?- chce wiedzieć Magda - Jak to jak? – denerwuję się tym głupim pytaniem- Krzakami. - Jeśli ktoś nas zobaczy, to…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil luminka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…