Wróć do katalogu

Studnia (fragment)

Przygody wysłannika wszechświata...

wladtur48, opublikowano , 9 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Pragnę opowiedzieć wam ciąg dal­szy przygód Piątego, który znalazł się w innym wymi­arze czasu. Skierowany przez potężnych wład­ców piekieł i nieba w celu ukara­nia złego i niezwykle pod­stęp­nego hra­biego Rent­gera. Żyjący w cza­sach śred­niowiecza bezwz­ględny władca naraził się niebio­som i piekłu, mor­du­jąc brata, który był ich nami­est­nikiem na ziemi. Tyle wstępu. Zain­tere­sowanych tą his­torią pole­cam część pier­wszą, która opub­likowana jest na niniejszym blogu (www//mojapoezja.com) Powieść nosi tytuł "Stud­nia" Jest to wer­sja robocza.

********************************************************************

Piąty patrzył na wychodzą­cych z dymiącego wiecznie wulkanu olbrzymów, próbu­jąc wycią­gać wnioski z tego dzi­wnego miejsca. Wiedział, że okolica jest strzeżona przez dwa ogromne ptaki-szpiegi o rozłożonych, nieru­chomych skrzy­dłach. Patrząc na stożki sto­jące nieru­chomo na twardej naw­ierzchni sko­jarzył je z piekłem, gdzie pro­dukowane były statki do podróży w inne wymi­ary cza­sowe. Nagle zaświtała w głowie mu myśl: - a gdyby taki jeden statek ukraść i wró­cić do wymi­aru w którym się urodził. Wiedział, że nikt mu na to nie poz­woli. Chyba że... zastanowił się głęboko, przy­pom­i­na­jąc instrukcję, ze szkoły wszechświatów. Pasące się wysoko na zboczu górskim koz­ice, których nie spłoszył Piąty, poruszyły się znów niespokojnie.Chłopak odwró­cił wzrok, ale było już za późno na jakąkol­wiek reakcję. Zdążył tylko pomyśleć, że plan się pow­iódł - zapadł w ciem­ność, uder­zony maczugą w głowę. Mały odd­zi­ałek hra­biows­kich żołnierzy wynurzył się z niewidocznej na pier­wszy rzut oka, ukry­tej pieczary. - Dobra rob­ota - zwró­cił się do dwóch bro­datych łapaczy zbiegów, wys­tro­jony jak na paradę dowódca. - To wasza nagroda! - dwóch ukry­tych w krza­kach łuczników wypuś­ciło strzały, które przeszyły serca mężczyzn. Z wymalowanym w oczach zdzi­wie­niem runęli w przepaść, gdzie ich ciała zos­taną rozszarpane przez drapieżne ptaki, żeglu­jące na bezch­murnym niebie w poszuki­wa­niu łatwej zdoby­czy. Piątego obudz­iło prag­nie­nie - pić, wyszep­tał. Chciał się poruszyć, ale mocno skrępowany grubym, konop­nym sznurem, był ubezwłas­nowol­niony. Coś poruszyło się w kącie ciem­nej więzi­en­nej klitki. - Gdzie ja jestem? Zami­ast odpowiedzi, poczuł na ustach wilgo­tny, gorzki płyn, którym zakrz­tusił się, głośno kas­zląc. Za chwilę zaz­grzy­tał klucz w mało widocznych, żelaznych drzwiach celi, do której wszedł znany już nam dowódca stro­jniś w asyś­cie dwóch potężnie zbu­dowanych strażników Uci­chły szmery w kącie więzi­en­nej celi. Piątego oślepiło światło wydoby­wa­jące się z otwartych drzwi. Było połud­nie - minęło kilka godzin od uwięzienia - pomyślał Piąty. - Rozwiązać go! - rozkazał przy­były. - Gdzie pierś­cień, który podarowała ci hra­bi­anka? - zadał pier­wsze pytanie dowódca hra­biows­kich wojsk. - Chłopak mil­czał - opuś­cił wzrok sprawdza­jąc swoje palce - pierś­cień zniknął. - Przeszukać go dokład­nie! - gdzieś musi być. Real­i­zował swój plan związany z małżeńst­wem z piękną hra­bi­anką, mając pierś­cień mógł pod­szyć się pod wybawcę. - Chęt­nie skró­ciłbym o głowę tego gołowąsa. Ale, rozkaz hra­biego był wyraźny - dostar­czyć w nien­arus­zonym stanie więź­nia, i to naty­ch­mi­ast! Ignoru­jąc polece­nie naraz­iłby się na gniew hra­biego znanego z okru­cieństwa za nieposłuszeństwo. Z pob­liskiego gąszczu krza­ków, gada­jący kruk indyjski, krzy­czał naśladu­jąc głos hra­biowskiego dowódcy: uwięzić dur­nia, uwięzić dur­nia! Będę mężem hra­bi­anki, będę mężem hra­bi­anki. Zabić więź­nia, zabić więź­nia - pow­tarzał gada­jący ptak na okrągło słowa wyuc­zone telepaty­cznie przez Piątego. Ptaki te, których ojczyzną były Indie, swoje siedliska miały w dzi­kich, gęstych konopi­ach, karmiąc się tym narko­tykiem. Nabu­zowane środ­kiem pobudza­ją­cym od wielu pokoleń, potrafiły ide­al­nie naślad­ować ludzką mowę. Zabić więź­nia, zabić więź­nia! Słysząc ostatni rozkaz odd­zi­ałek wojska, czeka­jący na więź­nia ruszył z kopyta, wycią­ga­jąc długie miecze i ataku­jąc wychodzącego z więzi­en­nej pieczary Piątego. Z pewnoś­cią nasz bohater zginąłby niehonorową śmier­cią z rąk siepaczy, gdyby nie naślad­ow­czy głos narko­tykowego ptaka, który... Głos był tak podobny do rozkazu dowódcy, że sześcioosobowy oddziełek rozbiegł się w poszukiwaniu zbiega. Ptak darł się głośno: Łapać…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych