Wróć do katalogu

Świat kocha przegranych

inne.

koukounaries, opublikowano , 4 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wielki metalowy królik szepnął:

- Anarchia - jego głos zakołysał się w powietrzu, by zaraz opaść na trawę, jak rosa. W jasnych oczach zabłyszczało szkło, które pokaleczyło gałkę oczną, ale królik nadal się uśmiechał, jakby odcięty od krzyczącego w nim bólu. Pobliskie drzewa zaszumiały, szczęśliwe, że zagubiona część układanki się odnalazła i leży przed nimi, a szczęście i pełnia świata właśnie się odradza. Powietrze stało się słodkie, przesłodzone, jak wata cukrowa powoli rozpływająca się na języku, wnikająca w niego jak woda w gąbkę. Wielki królik wpatrywał się w spokojne niebo, wzdychając i rozciągając wąskie, fioletowe wargi w uśmiechu szczęśliwego dziecka, które właśnie odnalazło swoją ukochaną, zagubioną zabawkę i wreszcie może spać spokojnie. Anarchia, anarchia, anarchia, ANARCHIA, wciąż dźwięczało mu w uszach, jak słodka kołysanka, jak słowa ociekające miłością, tą prawdziwą i jedyną, zakorzenioną głęboko w jego małym, schorowanym i popękanym sercu szaleńca, pieprzonej autostradzie wyidealizowanych uczuć. Tuż obok, na wielkim drewnianym stole stał wysoki karzeł z uniesioną do góry ręką, w dłoni ściskając pobrudzony ciastem widelec. Wyglądał jak wizja statuy wolności jakiegoś pomyleńca, który swoje wytarte i pomięte sny przeniósł na płótno. Skóra karła wyglądała jak pognieciony papier, włosy były matowe i przerzedzone, jakby ich spora część wypadła podczas czesania. Tylko oczy lśniły blaskiem tak silnym, że rozproszyłby i zniszczył każdą ciemność. Karzeł wyglądał jak dziecko uwięzione w ciele starca, jak dziecko, które jest zadowolone z zaistniałej sytuacji, które oddałoby wiele, by nic się nie zmieniało.

- Patrz jak wszystko szuka okazji - czyjś słodki głos pokruszył się w zastałym powietrzu. Ktoś podszedł i wyjął z…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych