Wróć do katalogu

Świątynia myśli

Opowiadanie o człowieku i jego myślach. Bardzo zuchwałych, egoistycznych i stawiających siebie jako mistrza. Był dziwny czy normalny? Czy to myśli każdego? Proszę o oceny i komentarze co o tym myślicie.

Zimny Snieg, opublikowano , 5 min czytania, 4,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Świątynia... Ojcze pozwól mi się rozpłynąć Dotknąć blasku i zatopić się w nim po brzegi Przestałem się modlić Modlitwa, Ha czym ona jest? Poszedłem do sklepu. Usiadłem na trawie. Na niebie chmury; białe, czarne i różowe. Czarne od łez, różowe od szczęścia Trawa. Jest bardzo miękka. Można się w nią wtulić. Jej zapach, dotyk. Miękka i świeża. Jak matka natura. Namiętna? A potem brutalna... gdy zdajesz sobie sprawę, że jest tylko trawą. Dumałem. Popatrzyłem na dziewczynę na skwerze. Razem z koleżankami kupowała lody. Śmiała się. Ładna była. Wyobrażałem sobie jakie jest jej życie. Może jest córką bogatego milionera? Może jej rodzicami byli lekarze? Ciekawe czy kiedyś zajdzie w ciążę. Kiedy? Poszedłem prosto przed siebie. Było mi niedobrze od natłoku tych bezsensownych myśli. Były one obdarte ze skóry, nagie i wcale nie estetyczne. Gdzie mogę iść? W tym nudnym mieście? Poszedłem nad rzekę. Mógłbym być czarodziejem i latać. Albo chodzić po wodzie. Czułbym się dumny. Wszyscy ludzie patrzyli by na mnie z podziwem. A ja bym się uśmiechał i mówił. Trzeba uwierzyć, że się umie, a wtedy wszystko jest możliwe. Nie bójcie się uwierzcie w siebie. Wysoko uniosłem głowę. Wyobrażałem sobie, że wszyscy mówią „Patrzcie idzie ten który chodził po wodzie. Kim on jest Bogiem? Synem Bożym?” A ja bym mówił tak : Oto Bóg wstąpił w człowieka. Przyszedłem was nauczać. Uśmiechnąłem się. Znów zacząłem brutalnie marzyć. O czymś co tak naprawdę nawet nie może istnieć. Oczekuję dla siebie siły, mocy, boskości. Ja – Bóg. Powinienem się wstydzić. Wstydziłem się. Kupiłem sobie wodę mineralną. Otrzeźwiła me zmysły. Uporządkowała myśli. Bóg, kim dla mnie jest? Myślałem. I nie dostałem odpowiedzi. Bóg nie przemówił w mojej głowie „To ja Bóg Ojciec!”. Nic się nie stało. Nie ważne – pomyślałem – Bóg, świat; a ja jestem tylko małym człowieczkiem. Chodzę sobie po tym świecie. Bez celu i sensu. Woda... zacząłem fantazjować. Smak wody jest taki przyjemny. I taki chłodny. Wydawało mi się że mokre ciało jest pożądaniem , namiętnością. W tejże chwili zapragnąłem seksu. Teraz chciałem być symbolem namiętności, męskości. Chciałem by wszystkie kobiety wzdychały na mój widok. Rozmarzyłem się. Cóż ale tak nie jest. Nie jestem nawet przystojny. Spojrzałem na siebie, ja symbol seksu, doprawdy…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych