tajemniczy nieznajomy
kim jest tajemniczy nieznajomy, który pozornie nic nie chce...??
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ześliznęła się z krzesła by przybrać bardziej wygodną pozycję co nie znaczyło właściwszą na lekcji. Siedziała w ostatniej ławce i nie było jej za bardzo widać. Miała dość słuchania o Gombrowiczu i całej reszcie szurniętych pisarzy. Zawsze uważała, że trzeba mieć nie źle namieszane w głowie by wymyślić podobne bzdury i męczyć nimi niewinnych uczni, zastanawiać się co autor miał na myśli, w momencie gdy według niej w ogóle nie myślał. To nauczyciele dorabiali całą filozofie do każdej linijki książki czy wiersza podniecając się jakby nie znali większych uciech. Z ulga przyjęła dzwonek na przerwę. Druga lekcja skończyła się. Miała to być jej ostatnia lekcja tego dnia. Uważała, że i tak dużo wytrzymała, zazwyczaj nie było jej w szkole. To, że się pojawiła nie oznaczało, że w końcu posłuchała mamy czy zaczęła się jej bać. Miała po prostu ochotę zrobić coś innego niż zazwyczaj. Rano nie pokłóciła się z mamą i nie wyzywała jej jak zwykła to czynić codziennie. Pojawiła się w szkole ku zdumieniu niektórych, którzy myśleli, że została wyrzucona z niej wyrzucona. Jednak na tym miała zakończyć zmiany tego dnia. Zamierzała zamelinować się u Ewki do popołudnia. Jej starzy wyjechali gdzieś za granice, gdzie, nikt nie wiedział. Mieszkała sama. Właśnie tam poznała Kamila. Był sporo starszy od niej i Ewki, może z piętnaście lat, nigdy sam nie przyznał się ile ma lat. To były tylko jej domysły. Imponował jej. Nie pił, nie palił, nigdy nie usłyszała ani jednego przekleństwa z jego ust. Miał w sobie coś niesamowitego co przyciągało ją do niego. Często spotykali się u Ewki i nie tylko. Z początku myślała, że czegoś oczekuje od niej, ale nie. Długie godziny spędzali na rozmawianiu o wszystkim i niczym. Często wypytywał ją o jej rodzinę o jej stosunek do wielu rzeczy. Był bardzo dobrym słuchaczem. Przy nim stawała się lepsza, ale tylko przy nim. Gdy znikał z pola widzenia prze-mieniała się w dawną Sylwię, wulgarną, chamską, od której wszyscy normalni stronili lub po prostu się jej bali. Drzwi szkoły zamknęły się za nią. Stanęła w ciepłym październikowym słońcu. Po drugiej stronie ulicy dostrzegła samochód Kamila. Cieszyło ją to, że zawsze wiedział, gdzie ma ją znaleźć. Uśmiechnęła się. Zauważył ją, rozmawiał przez komórkę. Kiwnął jej głową. – Jest – rzekł Kamil do słuchawki. – Wychodzi ze szkoły. Zobaczyła mnie. – Myślisz, że jest już gotowa? – Tak, jestem tego pewien. – Jesteś pewien, że jest czysta? – Tak. – Patrząc na nią mam wątpliwości – głos w słuchawce wątpił. – Gdy mi to kiedyś powiedziała, też nie uwierzyłem, ale dobrze ją poznałem. Ewka też yoo potwierdziła. Straciłem kupę czasu na gadaniu z nią. – To nie jest stracony czas. – Mam nadzieje. Muszę kończyć. Zaraz wsiądzie do samochodu. – Czekam! – Chwile z nią pogadam o bzdurach, muszę ją trochę przygotować. Wezmę ją na jakiś obiad i za godzinę będę. Przygotuj wszystko. – Czekam. Odłożył komórkę. Drzwi do samochodu otworzyły się i uśmiech-nięta Sylwia usiadła na miejscu dla pasażera. – Jak ty to robisz? Zawsze wiesz kiedy cię potrzebuję. – Jestem twoim aniołem, dobrą wróżką, jasnowidzem… – Dobra, dobra – zaśmiała się. – Jedziemy na jakiś dobry obiad? – Z przyjemnością, nie jadłam od rana. – Nie dbasz o siebie – rzekła kręcąc z dezaprobata głową, przekręcił kluczyk w stacyjce. – Przecież wiesz, że wole dłużej pospać niż zrywać się w środku nocy tylko po to by zjeść śniadanie. – Gdybym cię nie znał to bym ci uwierzył – włączył się do ruchu. – Dzisiaj zabiorę cię do knajpki w której jeszcze nie byłaś. – Jeszcze trochę i zacznie brakować knajpek, w których nie byliśmy. – Zaczniemy jeździć gdzieś dalej. – Podwieziesz mnie później do Ewki? – Dzisiaj mam inne plany dla nas – rzekł tajemniczo. – Kolejna niespodzianka? – Yhy. Chciałbym zabrać cię w pewne miejsce. Jeszcze z żadną kobietą tam nie byłem. – Brzmi tajemniczo i interesująco. Już nie mogę się doczekać. Może choć rąbek tajemnicy? – Nie. Knajpka była nie duża, przytulna, niedawno otworzona. Ciemne ściany optycznie zmniejszały i tak nie za duże pomieszczenia. Pod kolor ścian dobrane zostały obrusy na niedużych, okrągłych stolikach. Wyśmienite jedzenie dopełniało całości. Sylwia była wniebowzięta. Nie mogła doczekać się drugiej niespodzianki. Chciała zobaczyć miejsce, do którego Kamil nie zabrał jeszcze żadnej kobiety. Bez słowa protestu dała zawiązać sobie oczy w samochodzie i ruszyli w drogę. Jechali niezbyt długo. Sylwia zastanawiała się czy są jeszcze w mieście czy już poza nim. Z samochodu wysiadała z zawiązanymi oczyma. Pomagał jej Kamil. Trzymał ją mocno za rękę i gdzieś prowadził. Co jakiś czas potykała się o coś wystającego, nawet się nie domyślała o co. – Długo jeszcze? – niecierpliwiła się. – Jeszcze chwilę i będziemy na miejscu. Po paru minutach Kamil rozwiązał opaskę którą miała na oczach. Rozglądnęła się dookoła. Wokół rosły drzewa, częściowo przybrane kolorowymi, jesiennymi liśćmi. Ubita, pozbawiona trawy ziemia to wznosiła się to opadała tworząc łagodne i bardziej strome pagórki. Na końcu ścieżki, którą przyszli wznosiło się wejście. Sylwi skojarzyło się to z wejściem do poniemieckiego bunkra. – Dlaczego mnie tu przyprowadziłeś? – To niespodzianka. – Trochę… osobliwa? Zaczynam się bać – próbowała żartować. – Myślałem, że niczego się nie boisz. Chodź do środka. Nie podobało jej się to. Wziął ją za rękę. W pierwszej chwili chciała wyrwać rękę z jego dłoni, ale trzymał ją decydowanie. Była jak stal.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil martaoleszczuk
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…