Teoria spisku
Zainspirowane rozmowa z jakiegos tam filmu, na temat KFC... Milego...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Siedziałem z Mikem w Hale’s Inn. On, ubrany jak zwykle w flanelę i niebieski jeans popijał colę, a ja kończyłem jeść placki. Słońce mozolnie wspinało się na szczyt nieba, bezlitośnie smażąc wielką połać pustyni, która ciągnęła się za oknem, na wschód od Hammonds. Mike nie odzywał się, czekając potulnie aż skończę jeść, ale znałem to jego głodne spojrzenie. -Masz ochotę? – zapytałem zirytowany. -Nie, nie, zjedz spokojnie. – odparł nieco za szybko odrywając wzrok od placków. Poczułem jak bezwiednie zaciskam usta i westchnąłem. Czy on nigdy nie może mi powiedzieć takich rzeczy wprost? -Masz, ja i tak nie mam ochoty. – podsunąłem talerz z paroma plackami w jego stronę. -No, skoro tak twierdzisz. – drapieżnie rzucił się na jedzenie. Sięgnąłem po kawę i utkwiłem wzrok w nagiej pustyni. -Słyszałeś o KFC? – zapytał Mike w przerwach pomiędzy jednym a drugim kęsem. Pokręciłem przecząco głową. -Czego znów się dowiedziałeś Sherlocku? Lubiłem te jego niesamowite opowiastki. Oczywiście nigdy bym się do tego nie przyznał, a już na pewno nie przed nim. Bo mimo wszystko Mike, z tą całą swoją filozofią New Age, teorią spisku, paranoją i lekką schizofrenią bywał frapujący. A na pewno zabawny. -Wyobraź sobie ciąg bezgłowych kur mutantów, które hodowane są taśmowo w wielkich fabrykach. Żadnych niepotrzebnych narządów, żadnych dodatkowych kłopotów z chowem. – Mike oderwał się na chwilę od talerza – Tylko, że smażony kurczak pozostał tylko w nazwie. -Dobre. Pomyślę o tym gdy następnym razem będę odwiedzał KFC. – mruknąłem. Skończyłem kawę i natychmiast syknąłem z bólu. -Ząb? – zapytał Mike gdy masowałem szczękę. -Cholera, miałem iść do dentysty w zeszłym tygodniu. -Ja ma na to swoje sposoby. -Czary voodoo? – zakpiłem. -Kombinerki. – odparł pokazując cztery dziury po brakujących zębach, -Jezu Mike! Nie stać cię na dentystę?!- zdegustowany odsunąłem się od niego. -Daj spokój z chirurgami. Nigdy nie masz pewności, co ci to takiego zęba mogą wsadzić. Nie wiesz do czego mogą posunąć się w inwigilacji społeczeństwa. -Kto, chirurdzy? – uśmiechnąłem się. -Och, dobrze wiesz o kogo mi chodzi. O samą górę. Oni nie lubią takich jak ja. – przysunął się do mnie konspiracyjnie i dokończył szeptem – Nie lubią tych, którzy wiedzą. -Więc jak im przeszkodzimy Mike? – również nachyliłem się ku niemu i szepnąłem – Napiszemy petycję do rządu? -Wystarczy, że mówię. – Mike odchylił się i wzruszył ramionami. -A kto cię słucha Mike? – zaśmiałem się swobodnie. -Ty. – Odparł niewzruszenie. Przestałem się śmiać. Biedny Mike. Jest dla mnie tylko rozrywką, nigdy nie zastanawiałem się, ile znaczę dla niego. Kto wie, być może jestem jego ostatnią kotwicą na brzegu równowagi psychicznej. Miałem jeszcze trochę czasu, więc zaproponowałem mu podwiezienie do miasta. -Ładna koszula. – wspomniałem gdy szliśmy do mojego jeep’a. Mike spojrzał na napis zdobiąca przód jego T-shirt’a. -„Komputery są milsze od ludzi” – przeczytał na głos i wzruszył ramionami. Jadąc zastanawiałem się jak wygląda świat wdziany oczyma…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Hurric
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…