The train
"...lub też „nie wszystko stracone”, że „life is so eventful”…"
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Nie lubię pociągów. Bardzo nie lubię. Zwłaszcza tego dźwięku, kiedy ruszają. I właśnie to słyszę co wieczór, gdy Kraków już zaśnie i robi się cicho. Gdzieś w oddali jedzie pociąg. Nie wiem, czy jest osobowy, pośpieszny, czy może w ogóle przewozi węgiel. To nie jest istotne właściwie. Jakby się lepiej zastanowić to nie to, że ich nie lubię. Ja się ich boję. Bo jest w nich coś strasznego. Pociągi kojarzą mi się z końcem. Z pożegnaniem, z czymś, co mnie omija, ucieka gdzieś obok jeśli nie ma mnie w którymś z wagonów. Może dlatego, że są całkowicie niezależne. Przyjeżdżają i odjeżdżają bez naszej woli, a czasem nawet wbrew niej. Nie można ich tak po prostu zatrzymać i wysiąść aby po raz ostatni pocałować się na pożegnanie. Aby zmienić plany. Ten mój strach wydaje się być wręcz irracjonalny – przecież jeśli w danym momencie się żegnam, oznacza to równocześnie, że kiedyś się witałam. Lub odwrotnie – zaraz powitam się gdzieś indziej z kimś innym. No właśnie… „innym”… Podróż to początek końca, lub początek początku, wiadomo. Jeszcze nie koniec lub początek sam w sobie. To podniecenie, że już zaraz, że jeszcze chwila… lub też „nie wszystko stracone”, że „life is so eventful”… Lecz, jak to w życiu bywa, raz jest się żegnanym, raz – żegnającym. Tak, tym, który stoi na peronie i macha, jak „te debile z Familiady”, jakby to cokolwiek znaczyło. I zostaje wśród takich samych żegnających, którzy ze spuszczoną głową, pełną wspomnień, udają się w stronę wyjścia i już…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil podniecona_zakonnica
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…